05a-Księga Koheleta

KSIĘGA KOHELETA Tłum. ks. Krzysztof Bardski

Prolog
1 Słowa Koheleta, syna Dawida, króla w Jeruzalem:2 Ulotne, jakże ulotne… – powiada Kohelet – wszystko jest takie ulotne…
3 Czy wszelki trud, który człowiek podejmuje pod słońcem, przynosi mu jakąś korzyść?

Poemat o przemijaniu

4 Przemija jedno pokolenie, rodzi się drugie,
a ziemia wciąż pozostaje taka sama.
5 Słońce wschodzi i zachodzi,
po czym spieszy z utęsknieniem
do miejsca, z którego wzejdzie na nowo.
6 Wiatr wieje z północy,
zakręca na południu,
wiruje i krąży,
lecz zawsze powraca na swój szlak.
7 Wszystkie strumienie płyną do morza,
ale morze wcale nie wzbiera,
gdyż strumienie spieszą z powrotem
do miejsca, z którego wytrysną.

8 Wszystko trudzi się i męczy,
nawet człowiek nie wypowie do końca swoich słów,
jego oko wszystkiego nie wypatrzy,
ani ucho nie ogarnie wszystkich dźwięków.

9 Wydarzenia minione znowu się powtórzą,
a ludzie będą robić to samo, co już kiedyś robili.
Nic nowego pod słońcem!
9 Choćby pojawiło się coś, o czym by mówiono: „Patrzcie! Oto nowość!”
To przecież było już w czasach, które minęły przed nami.

11 Zaginęła pamięć po tych, którzy żyli dawno temu,
a o tych, którzy przyszli po nich
zapomni się z czasem, gdy nadejdą nowe pokolenia.

I. Kohelet w roli króla Salomona

Poszukiwanie sensu życia w mądrości
12 Ja, Kohelet, byłem królem Izraela w Jerozolimie.13 Moją pasją stała się głęboka refleksja nad wszystkim, co dzieje się pod niebem. To ciężkie zadanie wyznaczył Bóg człowiekowi, by je wypełnił. 14 Przyjrzałem się wszystkiemu, co dzieje się pod słońcem, i doszedłem do wniosku, że wszystko jest ulotne i podobne do wiatru.
15 Tego, co jest krzywe z natury, nie da się wyprostować, a tego, czego nie ma, nie da się policzyć.
16 Tak sobie pomyślałem: Stałem się wielki. Takiej mądrości nie posiadł żaden wcześniejszy władca Jerozolimy. Mam szerokie horyzonty i rozległą wiedzę.17 Chciałem poznać istotę mądrości i zrozumieć na czym polega głupota. Przekonałem się jednak, że jedno i drugie jest podobne do wiatru.
18 Im więcej mądrości, tym więcej udręki, a nadmiar wiedzy pomnaża cierpienie.

Poszukiwanie sensu życia w rozkoszach
2 1 Pomyślałem sobie: Spróbuję żyć beztrosko i radośnie, i korzystać z uciech. I to jednak okazało się ulotne. 2 Uznałem, że śmiech prowadzi do szaleństwa a radość nie przynosi żadnego pożytku. 3 A jednak postanowiłem doświadczyć na własnej skórze, co to znaczy pić aż do nieprzytomności – szukając w tym wszystkim jakiegoś sensu – i bawić się całą duszą, aż odkryję w końcu to, co jest najważniejsze dla człowieka, ku czemu dążą ludzie pod słońcem i poświęcają temu swoje życie.

Poszukiwanie sensu życia w pracy i bogactwie
4 Dokonałem wielkich dzieł: wzniosłem pałace i zasadziłem winnice, 5 urządziłem ogrody i parki, w których kazałem posadzić rozmaite drzewa owocowe, 6 zbudowałem zbiorniki wodne, by nawadniały gaje specjalnie wyhodowanych sadzonek.
7 Nabyłem niewolników i niewolnice, ich potomstwo przychodziło na świat w moich pałacach. Żaden wcześniejszy władca Jerozolimy nie miał tak licznych trzód bydła i owiec.
8 Wypełniłem po brzegi mój skarbiec srebrem i złotem, daninami królów i podatkami z podległych mi prowincji. Sprowadziłem muzykantów i tancerki, a największych rozkoszy, jakich człowiek może doświadczyć, dostarczyły mi liczne dziewczęta mojego haremu. 9 Zarówno w potędze, jak i bogactwie prześcignąłem wszystkich poprzednich władców Jerozolimy, mądrość zaś nie opuszczała mnie.
10 Nie odmawiałem sobie niczego, nie uważałem za stosowne rezygnować z jakiejkolwiek przyjemności, tym bardziej, że moja praca sprawiała mi zadowolenie. To wszystko należało mi się za trudy, które poniosłem.
11 Gdy jednak spojrzałem na cały swój dorobek i uświadomiłem sobie, ile mnie to kosztowało wysiłku, stwierdziłem, że to wszystko jest takie ulotne, podobne do wiatru. Nie ma z tego żadnej korzyści pod słońcem.

Złudna przewaga mędrca nad głupcem
12 Chciałem zbadać wszystko, od mądrości, przez szaleństwo, aż do głupoty. Czy jest ktoś, kto miałby większe możliwości od samego króla? A jednak to wszystko robili już inni przede mną… 13 Jedyne, co stwierdziłem, to przewagę mądrości nad głupotą, podobną do przewagi światła nad ciemnością.
14  Mądry ma oczy w głowie, a głupi porusza się po omacku. Poznałem jednak, że obu spotka ten sam koniec. 15 Uświadomiłem sobie, że i mnie czeka podobny los, co głupców. Na co więc przyda się cała moja mądrość? Doszedłem do wniosku, że i to jest ulotne, podobne do wiatru.
16 Pamięć o człowieku mądrym przepadnie tak samo, jak o głupim. Miną lata, a wszystko pójdzie w zapomnienie. Czy mądry i głupi nie umierają dokładnie tak samo?
17 Nabrałem odrazy do życia. Wszystko, co człowiek uczynił pod słońcem, wydało mi się wstrętne, jest bowiem takie ulotne i podobne do wiatru.

Wraz ze śmiercią człowiek pozostawia wszystko
18 Z obrzydzeniem spojrzałem na owoce trudu, który podjąłem pod słońcem. Zostawię je swemu następcy. 19 Czy można jednak przewidzieć, że będzie on mądry, czy też głupi? Do woli będzie rozporządzał wszystkim, co ja mozolnie nagromadziłem dzięki swej pracy i mądrości. Jakie to wszystko ulotne!
20 Wyzbyłem się wszelkich złudzeń co do sensu trudu, który podjąłem pod słońcem. 21 Bywa, że ktoś pracuje przez całe życie, angażuje wszystkie swe zdolności i cały swój intelekt, a w końcu dorobek swój pozostawia komuś, kto wcale się nie natrudził. Jakież to ulotne i tragiczne!
22 Jaki więc ma sens i jaką przynosi człowiekowi korzyść wszelka praca i wszelkie troski, którymi zadręcza się pod słońcem? 23 Od rana do wieczora nic, tylko ból i cierpienie, nawet nocą nie może zasnąć spokojnie. A przecież jest to takie ulotne!

Pociecha w niedoli
24 Jedyną pociechą w ludzkiej niedoli jest to, że można sobie pojeść, popić i doświadczyć trochę szczęścia dzięki swej pracy. A to – jak się przekonałem – jest darem z ręki Boga. 25 Któż bowiem, jak nie król, może pozwolić sobie na to, by ucztować do woli?
26 Jeśli Pan Bóg upodoba sobie kogoś, to daje mu mądrość, rozum i radość, grzesznika natomiast skazuje na pełne trosk gromadzenie bogactwa, by oddać je w ręce tego, który jest miły Bogu. Ale i to jest ulotne i podobne do wiatru.

II. Mądrość Koheleta

Poemat o czasie właściwym
3 1 Na wszystko jest odpowiednia pora i każda rzecz pod niebem ma swój czas właściwy:
2 Jest czas narodzin i czas śmierci,
Czas sadzenia i czas żniw.
3 Jest czas, aby zabijać i czas, by leczyć,
Czas, by burzyć i czas, by budować.
4 Jest czas płaczu i czas śmiechu,
Czas żałoby i czas tańców.
5 Jest czas, by rozrzucać kamienie i czas, by je gromadzić,
Czas, by tulić się do siebie i czas, by pozostać z dala.
6 Jest czas poszukiwania i czas utraty,
Czas, by oszczędzać i czas, by trwonić.
7 Jest czas, by rozdzierać i czas, by zszywać,
Czas milczenia i czas rozmów.
8 Jest czas miłości i czas nienawiści,
Czas wojny i czas pokoju.

Dzieła Boga i dzieła człowieka
9 Jaką korzyść przynosi człowiekowi cały jego trud?
10 Zastanowiłem się nad zadaniem, jakie Bóg wyznaczył człowiekowi do spełnienia. 11 On sprawił, że wszystko jest piękne i ma swój czas właściwy. On dał człowiekowi świat, by rozmyślał nad nim, a jednak nikt nie jest w stanie zrozumieć od początku do końca wszystkich dzieł Boga. 12 Doszedłem do wniosku, że szczęście nie polega na niczym innym, jak tylko na tym, by żyć radośnie i postępować właściwie. 13 Wszystko jednak, czego doświadcza człowiek, gdy je, pije i zażywa szczęścia, jest darem Boga.
14 Stwierdziłem, że dzieła Boga są nieprzemijające, niczego im nie brakuje, niczego nie ma w nadmiarze. Dzięki temu człowiek odczuwa przed Nim bojaźń. 15 Co było – przeminęło, a co będzie – też już było, Bóg jednak ogarnia nawet to, co nieuchwytne dla człowieka.
16 Oto, co ujrzałem pod słońcem: miejsce prawa zajmuje przemoc, a w miejscu sprawiedliwości panuje bezprawie. 17 Pomyślałem sobie: przecież Bóg osądzi zarówno człowieka prawego, jak i niegodziwego, gdyż wszystko ma swój czas właściwy i swoje miejsce.

Czy Bóg wystawia człowieka na próbę?
18 Zastanowiłem się nad tym, kim jest człowiek. Czyżby Bóg wystawiał go na próbę, chcąc, by odniósł wrażenie, że jest tylko zwierzęciem? 19 Przecież los ludzi i los zwierząt jest taki sam, jedni i drudzy umierają podobnie, tak samo ustaje ich oddech. Nie ma żadnej różnicy między człowiekiem a zwierzęciem. Wszystko jest takie ulotne, 20 wszystko zmierza do jednego miejsca, z prochu bowiem powstało i w proch się obróci. Czy ma ktoś pewność, że duch człowieka wstępuje ku górze, a duch zwierzęcia spływa w dół, do ziemi?
22 Sądzę, że szczęście człowieka polega na tym, by jego czyny sprawiały mu radość. Tylko to jest jego zapłatą, któż bowiem odsłoni przed nim, co stanie się potem?

Ucisk i zawiść
4 1 Znowu spojrzałem na wszelki ucisk, który panuje pod słońcem. Oto łzy znękanych, których nie sposób pocieszyć. Wobec potęgi ciemięzców nie ma nikogo, kto podniósłby ich na duchu. 2 Wobec tego uznałem umarłych, którzy odeszli z tego świata, za szczęśliwszych od tych, którzy jeszcze żyją. 3 A najszczęśliwszy jest ten, kto jeszcze w ogóle nie zaistniał, kto nie widział zła, jakie dzieje się pod słońcem.
4 Przyjrzałem się wszelkiej pracy i osiąganym w niej sukcesom. Wszystkim kieruje wzajemna zawiść. I to też jest ulotne i podobne do wiatru.
5 Głupiec siedzi z założonymi rękoma i karmi się własnym ciałem.
6 Lepsza garść spokoju, niż całe naręcze trudów, czy czegoś podobnego do wiatru.

Złe strony samotności
7 Oto kolejna rzecz ulotna, którą spostrzegłem pod słońcem. 8 Bywają ludzie całkiem samotni, którzy nie mają ani potomstwa, ani rodzeństwa, a jednak pracują bez wytchnienia i chciwie gromadzą bogactwa.
„Dla kogo się trudzę i odmawiam sobie przyjemności?”
To też jest ulotne, co więcej, tragiczne.
9 Lepiej we dwoje, niż samemu. Opłaca się wspólny trud, gdy bowiem jedno upadnie, drugie je podniesie. 10 Gdy zaś upadnie człowiek samotny, nikt go nie podźwignie. 11 Ciepło jest dwojgu, gdy śpią razem, samotny zaś jak się ogrzeje? A co będzie, jeśli ktoś targnie się na samotnego? 12 Dwoje łatwiej stawi czoła napastnikowi.
Sznur trzykrotnie zapleciony nie przerwie się od razu.

Opowieść o mądrym dziecku i głupim królu
13 Lepsze dziecko ubogie, lecz mądre, niż król stary, ale głupi, który nie potrafi właściwie rozeznać sytuacji. 14 Nagle wyszedł z więzienia i zaczął królować, a biedak narodził się dopiero za jego panowania. 15 Widziałem, że wszyscy, którzy żyją pod słońcem, stanęli po stronie tego drugiego, dziecka, które zajęło jego miejsce.
16 A przecież przed nimi żyły już nieskończone rzesze ludzi, żadnej też pociechy z mądrego dziecka nie będą mieli ci, którzy nadejdą po nim. To też jest ulotne i podobne do wiatru.

Człowiek wobec Boga
17 Strzeż swoich kroków, gdy idziesz do Świątyni. Podejdź blisko, by słuchać, a nie bezmyślnie składać ofiary, jak głupcy, którzy nie wiedzą nawet, na czym polega złe postępowanie.
5 1 Nie bądź pochopny w słowach i nie przynaglaj swego serca, by mówić do Boga, gdyż Bóg jest w niebie, a ty na ziemi, dlatego nie nadużywaj słów.
2 Liczne troski prowadzą do nocnych majaków, a liczne słowa do głupiej gadaniny.
3 Gdy składasz ślub Bogu, nie zwlekaj z jego spełnieniem, gdyż Bóg brzydzi się głupcem. Spełnij, co ślubowałeś. 4 Lepiej wcale nie składać ślubów, niż ślubować, a nie spełnić.
5 Nie dopuść, by twoje usta skłoniły cię do grzechu i nie mów do Bożego posłańca, że popełniłeś go niechcący. Czy chcesz, by Bóg rozgniewał się na twoje słowa i zniszczył dzieła twoich rąk? 6 Gdzie są liczne mrzonki i sprawy ulotne, tam też jest wiele słów. Ty – przeciwnie – żyj w bojaźni Bożej.

Ułuda bogactwa
7 Jeśli widzisz w swoim kraju wyzysk biednego i nieprzestrzeganie prawa, nie dziw się temu. Każdy zarządca rozlicza się przed swoim zwierzchnikiem, nad nimi zaś są jeszcze wyżsi. 8 Oni wszyscy dzielą między siebie dochód kraju, nawet król czerpie korzyści z uprawy roli.
9 Kto kocha pieniądze, nigdy nie powie, że ma ich dosyć, a kto kocha bogactwa, nigdy nie przestanie ich gromadzić, a przecież i one są takie ulotne!
10 Im większy majątek, tym więcej ludzi pragnie z niego korzystać. Czy właściciel ma z tego jakiś zysk? Chyba tylko ten, że musi go doglądać! 11 Sługa śpi sobie spokojnie – czy najadł się, czy nie – bogactwo zaś zamożnego spędza mu sen z oczu.
12 Widziałem pod słońcem straszną chorobę. Jest nią troska o majątek, która przynosi udrękę jego właścicielowi. 13 Wystarczy chybiony interes, a bogactwo przepada. I choćby narodził mu się syn, niczego mu nie pozostawi, 14 sam zaś opuści ten świat tak samo nagi, jak wyszedł z łona matki. Mimo swych trudów, odejdzie z pustymi rękoma. 15 Straszna to choroba! Odejdzie dokładnie tak samo, jak przyszedł. Jaką odniósł korzyść? 16 Jego trud poszedł z wiatrem, a jego życie upłynęło w mroku, wśród licznych zmartwień, udręki i niepokoju.

Wniosek: wszystko jest darem Boga
17 Oto, do jakiego doszedłem wniosku: szczęście polega na tym, by jeść, pić i cieszyć się pod słońcem owocami swego trudu, dopóki starczy życia, które Bóg nam dał. To jest nasza zapłata. 18 Nie tylko majątek i oszczędności człowieka pochodzą od Boga, lecz również to, że może z nich korzystać, odebrać swoją zapłatę i radować się owocami swego trudu – to również jest darem Boga. 19 Wówczas człowiek nie będzie zbytnio martwił się życiem, które przemija, gdyż Bóg wypełni jego serce radością.

Nieszczęście człowieka bogatego
6 1 Widziałem nieszczęście, które często spotyka ludzi pod słońcem: 2 zdarza, że Bóg obdarzy człowieka bogactwem, pozwoli mu zgromadzić oszczędności i zyskać sławę. Osiągnie wszystko, czego dusza zapragnie, Bóg jednak nie pozwoli mu z tego korzystać Obcy będzie miał pożytek z jego bogactwa. Jakie to ulotne, jaka to straszna choroba!
3 Przypuśćmy, że pewien człowiek miał stu synów, jego życie trwało wiele lat, a każdy jego rok liczył wiele dni, co więcej, choćby nawet nigdy nie doczekał się pogrzebu, a jednak jego dobra nie dały mu zadowolenia, to jestem przekonany, że szczęśliwszy od niego jest płód poroniony. 4 Przelotnie zaistniał i odszedł w ciemność, a imię jego mrok przysłonił. 5 Choć słońca nie ujrzał i nie wie nawet, czym ono jest, to jednak doświadcza większego spokoju, niż tamten, 6 choćby przeżył on dwa tysiące lat, lecz nie zaznał szczęścia. Czyż obaj nie zmierzają do jednego celu?
7 Wszelki trud człowieka służy zaspokojeniu jego głodu, a jednak pragnień jego nic nie zaspokoi.
8 Jaką ma przewagę mędrzec nad głupcem? W czym góruje nad biedakiem, który potrafi radzić sobie w życiu?
9 Lepsze jest to, co przed oczyma, niż płonne marzenia. To też jest ulotne i podobne do wiatru.

Refleksja nad życiem człowieka
10 Dawno już nadano imię temu, co jest obecnie i wiadomo, że człowiek jest tylko człowiekiem. Nie może on toczyć sprawy przeciw silniejszemu od siebie. 11 Im więcej słów, tym bardziej są one ulotne. Jaką korzyść przyniosą człowiekowi?
12 Kto wie, co jest najlepsze dla człowieka, póki trwa jego ulotne życie, które jak cień przemija? Któż mu opowie, co stanie się potem pod słońcem?

Przysłowia o śmierci i żałobie
7 1 Nieposzlakowana opinia jest lepsza od wonnych olejków, a dzień śmierci jest lepszy od dnia narodzin.
2 Lepiej iść do domu ogarniętego żałobą, niż do domu, gdzie odbywa się uczta, gdyż tam widać, jaki jest koniec każdego człowieka, a to skłania do refleksji tego, kto jeszcze żyje.
3 Lepszy jest smutek, niż śmiech, gdyż zgryzota na twarzy uszlachetnia serce.
4 Mędrzec rozmyśla o domu ogarniętym żałobą, głupiec zaś o domu pełnym wesela.
5 Lepiej usłyszeć naganę z ust mędrca, niż pieśń pochwalną z ust głupców, 6 gdyż śmiech głupców przypomina trzaskanie cierni w palenisku. To też jest ulotne.

Przysłowia o mądrości
7 Ucisk pozbawia mędrca rozsądku, a łapówka sprawia, że postępuje nierozumnie.
8 W każdej sprawie ważniejszy jest koniec, niż początek.
Lepiej cierpliwie rozszerzać swą myśl, niż dumnie wywyższać.
9 Nie daj się szybko sprowokować do gniewu, gdyż gniew zamieszkuje serca głupców.
10 Nie mów: „Jak to się dzieje, że dawniej było lepiej, niż obecnie?”. Takie pytanie nie świadczy o mądrości.
11 Dobrze jest wraz z mądrością objąć spadek rodzinny, jest to korzystne dla każdego, kto spogląda na słońce. 12 Jakąż ochroną jest cień mądrości i cień pieniądza! Jednak mądrość i wiedza mają tę przewagę, że dają prawdziwe życie.
13 Przypatrz się dziełom Boga. Czy można wyprostować to, co On uczynił krzywym?
14 W czasie pomyślnym zażywaj szczęścia, a gdy nadejdzie czas niedoli, pomyśl, że Bóg sprawia zarówno jedno, jak i drugie, i to w ten sposób, że człowiek nie dowie się, co wydarzy się potem.

Mądrość „złotego środka”
15 Widziałem wszystko w moim życiu ulotnym: ludzi prawych, którzy giną z powodu swej prawości i ludzi złych, którzy długo żyją dzięki złym uczynkom.
16 Nie bądź prawy aż do przesady i nie przekraczaj miary w mądrości. Czy i ty chcesz zginąć? 17 Nie czyń zbyt wiele zła i nie bądź głupcem. Dlaczego miałbyś umrzeć przedwcześnie? 18 Najlepiej mieć bacznie na uwadze zarówno jedno, jak i drugie i nie rezygnować z żadnego, kto bowiem żyje w bojaźni Bożej, ten wyjdzie korzystnie z każdej sytuacji.
19 Dzięki mądrości mędrzec staje się potężniejszy od dziesięciu zarządców miasta.
20 Nie ma na świecie ludzi do tego stopnia prawych, żeby wszystko czynili dobrze i nigdy nie grzeszyli.
21 Nie zwracaj uwagi na wszystko, co ludzie mówią, gdyż na przykład nigdy nie usłyszysz, jak twój sługa przeklina cię. 22 Zresztą sam wiesz dobrze, że i ty często złorzeczyłeś innym.

Wnioski dotyczące kobiet
23 Do wszystkiego starałem się przyłożyć miarę mądrości. Postanowiłem sobie: „Muszę osiągnąć mądrość!”, a jednak wciąż jestem od niej daleko. 24 Wszystko, co istnieje wydaje się takie odległe, niezgłębione, czy w ogóle da się zrozumieć?
25 Całym swoim sercem zwróciłem się ku zdobywaniu wiedzy i ku pracy badawczej, szukałem mądrości i właściwej oceny rzeczy. Chciałem przekonać się, że zło jest głupotą, a bezmyślność szaleństwem.
26 Zrozumiałem tymczasem, że bardziej gorzka od śmierci jest kobieta, która dla mężczyzny stanie się pułapką. Jej myśli są jak sieć, która oplata, a jej ręce krępują jak powrozy. Kto jest miły Bogu, zdoła się wymknąć, grzesznika zaś usidli.
27 Posłuchaj uważnie, do czego doszedłem – mówił Kohelet – gdy porównywałem jedne kobiety z innymi, by dojść do jakiegoś wniosku. 28 Otóż nie potrafię nawet zrozumieć tej, którą wciąż pragnę całym swoim sercem. Jednego mężczyznę na tysiąc udaje mi się zrozumieć, lecz kobiety ani jednej w całej tej liczbie.
29 Wydaje mi się, że tylko to zdołałem zrozumieć: Bóg nie stworzył człowieka jako istoty skomplikowanej, to on sam gmatwa się w swych zawiłych domysłach.

Właściwe postępowanie wobec władzy
8 1 Kto jest prawdziwym mędrcem? Kto potrafi wyjaśniać dylematy? Mądrość rozjaśnia oblicze człowieka, zacięty wyraz twarzy czyni łagodnym.
2 Przestrzegaj poleceń króla ze względu na przysięgę złożoną Bogu. 3 Nie spiesz się, by prędko odejść sprzed jego oblicza, ani też nie naprzykrzaj się, gdy sprawa jest przegrana, gdyż i tak uczyni to, co mu się spodoba. 4 Słów króla nie można przecież podważać. Czy ktoś powie mu: „Cóżeś ty takiego uczynił?”. 5 Przestrzegaj jego poleceń, a nie spotka cię nieszczęście.
Człowiek mądry potrafi rozeznać chwilę sposobną i wydać właściwy osąd, 6 gdyż każda sprawa ma swój czas właściwy i słuszną ocenę. Natura ludzka jest jednak bardzo ułomna i słaba. 7 Nikt nie zna przyszłości. Czy ktoś zdoła opowiedzieć wydarzenia, które nastąpią?
8 Żaden człowiek nie panuje nad wiatrem, nie zdoła go powstrzymać. Nikt nie ma władzy nad dniem śmierci, ani podczas bitwy nie ma chwili wytchnienia. Tu nawet podstęp nie przyniesie ratunku.
9 Przyjrzałem się temu wszystkiemu i przemyślałem wszystkie sprawy, które dzieją się pod słońcem. Co za czasy, kiedy każdy wykorzystuje swą władzę, by uciskać drugiego!

Nie ma sprawiedliwości na świecie
10 Otóż widziałem pogrzeby ludzi nieprawych, którzy odeszli z tego świata. Orszak wyruszał z miejsca świętego, im zaś oddawano cześć w mieście, w którym dopuszczali się nieprawości. To też jest ulotne.
11 Skoro nie ma natychmiastowej odpłaty za złe czyny, przeto w sercu człowieka dojrzewa mnóstwo niecnych zamiarów, 12 zwłaszcza że grzesznik popełnia zło stokrotnie, a cieszy się długim życiem.
12 Znam oczywiście zasadę, że tym, którzy boją się Boga dobrze będzie się działo, ponieważ boją się Boga, 13 nieprawym zaś nie będzie się działo dobrze, ich życie nie wydłuży się jak cień, ponieważ nie boją się Boga. 14 To jednak, co dzieje się w świecie, jest takie ulotne, zdarzają się bowiem ludzie prawi, których dotyka taki los, jakby popełniali grzeszne czyny; bywają też grzesznicy, których spotyka taki los jakby postępowali w sposób prawy. Powiadam, że i to jest ulotne.

Niech żyje radość!
15 Najwyżej cenię sobie radość. Człowiek nie zazna szczęścia pod słońcem, jak tylko wówczas, gdy będzie jadł, pił i cieszył się życiem. W tym duchu niech znosi swój trud przez wszystkie dni życia, którymi Bóg obdarzył go pod słońcem.

Prawdziwa wiedza o świecie jest nieosiągalna
16 Cały swój wysiłek skierowałem ku poznawaniu mądrości, by odkryć sens wydarzeń, które dzieją się na świecie. Choćby człowiek odmawiał snu swoim oczom we dnie i w nocy, 17 to jednak – gdy przyjrzałem się wszystkim dziełom Boga – nie zdoła pojąć sensu tego, co dzieje się pod słońcem. Mimo trudu poszukiwań, człowiek nie znajduje odpowiedzi, a choćby mędrzec twierdził, że posiadł wiedzę, to w gruncie rzeczy niczego nie jest w stanie zrozumieć.

Wobec śmierci wszyscy są równi
9 1 Zastanawiałem się głęboko i badałem, co to znaczy, że ludzie prawi i mądrzy oraz ich czyny są w ręku Boga, co więcej, również wszelka miłość i nienawiść. Człowiek nie ma pojęcia, co go spotka w przyszłości.
2 Tak, czy inaczej, wszystkich czeka ten sam los: zarówno człowieka prawego, jak i nieprawego; dobrego, który przestrzega czystości rytualnej, jak i nieczystego; tego, kto składa ofiary, jak i tego, kto ofiar nie składa; człowieka, który postępuje poprawnie, jak i grzesznika; tego, kto zwykł przysięgać, jak i tego, kto obawia się przysięgi.
3 Najgorszą rzeczą pod słońcem jest to, że wszystkich spotka ten sam los, oraz że w sercu człowieka gnieździ się tyle zła. Póki żyją, głupota zamieszkuje ich serca, a potem – do zmarłych!
4 Dopóki ktoś należy do grona żyjących, nie jest jeszcze całkowicie bezradny i zagubiony, lepszy jest bowiem żywy pies od martwego lwa. 5 Żywi wiedzą przynajmniej , że czeka ich śmierć, umarli zaś niczego już nie wiedzą. Nie spotka ich żadna nagroda, gdyż nikt o nich już nie pamięta. 6 Ich miłość, ich nienawiść, ich namiętności – wszystko przepadło. Nigdy nie będzie już dla nich miejsca pośród spraw, które dzieją się pod słońcem.

Carpe diem
7 Nie martw się! Chleb jedz z radością, a wino pij w pogodzie ducha, gdyż Bóg już spojrzał łaskawie na twoje czyny. 8 Chodź zawsze w białych szatach, a wonnego olejku niech nie zabraknie na twojej głowie. 9 Korzystaj z uciech świata razem z kobietą, którą pokochałeś, przez całe twe ulotne życie, którym Bóg obdarzył cię pod słońcem, przez wszystkie twoje dni ulotne. Należy ci się to od życia i tylko taką otrzymasz nagrodę za wszelki twój trud pod słońcem. 10 Na ile sił ci starczy, dokonaj dzieł, których się podejmiesz, gdyż w otchłani, ku której zmierzasz, nie będzie żadnych działań, ani zamierzeń, żadnej wiedzy, ani mądrości.

Czas i przypadek
11 Widziałem ponadto pod słońcem, że w wyścigach nie wygrywają najszybsi, w bitwie nie zwyciężają najsilniejsi, mędrcom nie zawsze starcza pożywienia, bogactwo nie przypada w udziale roztropnym, ani uczonych nie otacza się szacunkiem. O wszystkim decyduje czas właściwy i zbieg okoliczności, 12 człowiek zaś nie zna nawet swojego czasu! Jak ryba, którą chwyta sieć podstępna, jak ptak, który wpada w pułapkę, tak samo człowiek nagle znajduje się w potrzasku, gdy nieszczęście spadnie na niego znienacka.

Opowieść o ubogim mędrcu, który obronił miasto
13 Widziałem też pod słońcem przykład mądrości, który zrobił na mnie szczególne wrażenie. 14 Na małe miasto, które liczyło niewielu mieszkańców, ruszył zbrojnie potężny władca. Przystąpił do oblężenia, zbudował wielkie machiny oblężnicze, 15 lecz w mieście znalazł się pewien ubogi mędrzec, i to on obronił je dzięki swej mądrości. Nikt jednak nie zachował pamięci o owym biedaku.
16 Wnioskuję stąd, że mądrość jest lepsza od siły, lecz mądrość ubogiego spotyka się z pogardą, a jego słów nikt nie słucha.

Przysłowia na kanwie opowieści
17 Spokojnie wypowiedziane słowa mędrców silniej brzmię, niż okrzyki wodza głupców.
18 Mądrość jest skuteczniejsza od oręża, a jeden błąd może spowodować wielką klęskę.
10 1 Martwe muchy mogą zepsuć wonny olejek, odrobina głupoty może przeważyć nad mądrością i powagą.

Przerywnik o wędrującym głupcu
2 Myśl mędrca zwraca się ku prawej stronie, a myśl głupca – ku lewej, 3 co więcej, gdy głupiec idzie drogą, w ogóle nie myśli i tym samym daje wszystkim do zrozumienia, że jest głupcem. 

Błędy władców
4 Jeśli popadniesz w niełaskę u króla, nie podejmuj pochopnych działań, gdyż skutki fatalnych błędów można złagodzić spokojem.
5 Wielkim złem, jakie widziałem pod słońcem, jest nawet niezamierzona pomyłka ze strony tego, kto piastuje władzę, 6 gdy na przykład głupcom powierza się wysokie urzędy, bogatym zaś wyznacza najniższe miejsca. 7 Widziałem sługi jadące na koniach, podczas gdy książęta szli pieszo, jak słudzy.

Paradoksy niezamierzonych skutków
8 Kto kopie pułapkę, ten sam może w nią wpaść, a kto robi szparę w murze, ten ryzykuje ukąszenie węża.
9 Kto usuwa kamienie, może się o nie pokaleczyć, a kto rąbie drewno, naraża się na niebezpieczeństwo. 10 Jeśli jednak siekiera się stępi, a nikt jej nie naostrzy, wówczas trzeba dołożyć wysiłku. Nawet tutaj mądrość przynosi praktyczną korzyść.
11 Jeśli wąż ukąsi, nim zostanie wypowiedziane zaklęcie, to zaklinacz jest już niepotrzebny.

Słowa mędrca i słowa głupca
12 Słowa mędrców – to sama przyjemność, a gdy głupiec otworzy swe usta – połyka samego siebie. 13 Zaczyna swą mowę od wygadywania głupot, kończy zaś na wierutnych bzdurach.
14 Głupiec sobie gada i gada, nikt zaś nie wie, co się wydarzy w przyszłości. Czy ktokolwiek jest w stanie opowiedzieć, co stanie się potem?

Przerywnik o wędrującym głupcu
15 Głupiec trudzi się i męczy, lecz nie wie, którędy wiedzie droga do miasta.

Roztropność władcy i poddanego
16 Biada ci, kraju rządzony przez młodego króla, gdzie książęta od rana ucztują.
17 Szczęśliwy jesteś, kraju, w którym rządzi szlachetnie urodzony, książęta zaś ucztują we właściwym czasie, by pokrzepić się, nie zaś oddawać pijaństwu.
18 Wskutek lenistwa dach się sypie, a wskutek bezczynności strop domu przecieka.
19 Gdy uczta trwa w najlepsze, wino pobudza do radości, a pieniądz pozwala na wszystko, 20 ty nawet myślą nie złorzecz królowi, co więcej, nawet w swojej sypialni nie przeklinaj bogatego, gdyż ptaki podadzą dalej twoje słowa i jak na skrzydłach rozniesie się twoja mowa.
11 1 Rzuć swój chleb na powierzchnię wody, a zobaczysz, że po wielu dniach odnajdziesz go ponownie.
2 Podziel swój majątek na siedem lub osiem części, gdyż nie wiesz, jakie nieszczęście może się przytrafić.

Preludium do poematu końcowego
3 Gdy chmury napełnią się deszczem, spuszczają go na ziemię. Gdy drzewo upadnie na południe, czy też na północ, nie zmieni już swego miejsca.
4 Kto obserwuje wiatr, ten nie sieje, a kto przygląda się chmurom, ten nie zbiera żniwa.
5 Jak nie znasz dróg wiatru, ani nie wiesz w jaki sposób powstaje płód w łonie matki, tak też nie zgłębisz dzieł Boga, który wszystko stworzył.
6 Siej ziarno o poranku i nie zaniedbuj pracy wieczorem, gdyż nie wiesz, który trud przyniesie ci większą korzyść. Ten, czy tamten? A może oba będą tak samo opłacalne?
7 Jakże piękne jest światło! Jakaż to rozkosz, gdy oczy widzą słońce! 8 Choćby dane było człowiekowi przeżyć liczne lata, niech wszystkimi się raduje, lecz niech pamięta, że czeka go jeszcze wiele mrocznych dni. Wszystko, co ma nastąpić, jest ulotne.

Poemat o życiu, które przemija

9 Ciesz się, chłopcze, szczęśliwym dzieciństwem,
w pogodzie ducha przeżyj dni młodości,
chodź za głosem twojego serca
i za tym, co pociąga twoje oczy.
Pamiętaj jednak, że ze wszystkiego
Bóg osądzi cię sprawiedliwie.

10 Usuń gorycz z twego serca,
pozbądź się wszelkich cierpień,
gdyż dzieciństwo i poranek życia są takie ulotne!

12 1 Pamiętaj o swoim Stwórcy za dni młodości,
zanim nadejdzie czas udręki,
zanim przyjdą lata, o których powiesz:
„Nic mnie już nie cieszy”.
2 Zanim mrok zaćmi słońce,
światło, księżyc i gwiazdy,
a chmury powrócą po deszczu.
3 Wówczas strażników domu chwyci drżenie
i przygarbią się potężni wojownicy,
kobiet przy żarnach ubędzie,
a te, co patrzą oknem, zaciągną zasłony.
4 Zatrzasną się drzwi na ulice
i łoskot młyna przycichnie,
stanie się piskliwy, jak świergot wróbla,
dźwięki pieśni utracą swe brzmienie.
5 Stroma droga budzić będzie lęk,
pojawi się strach przed podróżą.
Zakwitnie drzewo migdałowe,
szarańcza wlec się będzie ospale,
pękną owoce kapary.

Odchodzi człowiek do swego domu wiecznego,
a płaczki już krążą po zaułkach.
6 Lada chwila pęknie srebrna nić,
roztrzaska się czasza ze złota,
dzban stłucze się przy źródle,
do studni runie złamany kołowrót.

7 Proch powróci do ziemi, z której powstał,
duch powróci do Boga, który go dał.

8 Ulotne, jakże ulotne… – powiada Kohelet – wszystko jest takie ulotne…

Epilog
9 Kohelet nie tylko sam był mędrcem, ale również przekazywał ludziom swoją wiedzę. Słuchał, rozważał i układał liczne przysłowia. 10 Kohelet starał się zrozumieć, na czym polega szczęście, napisał o tym rzetelnie i zgodnie z prawdą.
11 Słowa mędrców pobudzają, jak kij zaostrzony, a zbiory przysłów są jak paliki namiotu solidnie wbite. O wszystko zaś zatroszczył się jeden pasterz.
12 Ponadto, mój synu, pamiętaj, że książki można pisać w nieskończoność, a zbyt wiele nauki prowadzi do przemęczenia.
13 Na koniec, po wysłuchaniu tego wszystkiego, trwaj w bojaźni Bożej i przestrzegaj Jego przykazań, gdyż w tym kryje się cały sens ludzkiego życia. Bóg sprawiedliwie osądzi wszystkie czyny, nawet najskrytsze, zarówno dobre, jak i złe.

1

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>