04b-Księga Mądrości

Księga Mądrości

I. SENS LUDZKIEGO ŻYCIA
DROGA LUDZI PRAWYCH I DROGA GRZESZNIKÓW
PROLOG: DWA SPOSOBY NA ŻYCIE
1
1 Pokochajcie uczciwość, wy, którzy rządzicie światem,
szlachetne myśli kierujcie do Pana,
szukajcie go szczerym sercem,
2 gdyż pozwala się znaleźć tym, którzy nie wystawiają Go na próbę,
objawia się tym, którzy w Niego nie wątpią.
3 Pogmatwane domysły oddalają od Boga,
a kto chce sprawdzić Jego potęgę, wykaże swą własną głupotę.
4 Mądrość nie zagości w duszy, która knuje podstęp,
nie zamieszka w ciele przez grzech zniewolonym.
DROGA PRAWDY I ŻYCIA
DUCH MĄDROŚCI
5 Święty duch, wychowawca, unika fałszu,
ucieka przed kłamliwym zamysłem,
lecz gdy bezprawie oskarża, on staje w obronie.
6 Duch mądrości jest przyjazny ludziom,
ale nie przepuści temu, kto bluźni ustami,
gdyż Bóg przenika jego wnętrze,
dokładnie zna jego serce
i słyszy każde słowo.
7 Duch Pański wypełnia wszechświat,
wszystko ogarnia i rozróżnia dźwięki,
8 nie ukryje się przed nim człowiek, który głosi nieprawość,
nie oszczędzi go karząca sprawiedliwość.
9 Zamysły nieprawego wyjdą na jaw,
dźwięk jego słów dotrze do Pana
jako dowód winy,
10 gdyż Bóg słyszy wszystko zazdrosnym uchem,
nie umkną Jego uwadze najskrytsze narzekania.
ZACHĘTA DO ŻYCIA W PRAWDZIE
11 Wystrzegajcie się niepotrzebnych sprzeciwów,
powstrzymajcie język od złorzeczenia,
gdyż nawet szept nie pada w próżnię,
a usta kłamliwe odbierają życie.
12 Żyjąc w błędzie, nie ściągajcie na siebie śmierci,
nie szykujcie sobie zguby własnymi rękami,
13 gdyż Bóg nie jest sprawcą śmierci,
nie ma upodobania w zagładzie żyjących.
14 Uczynił wszystko, aby istniało,
wszystkie stworzenia na ziemi są potrzebne,
nie ma w nich zabójczego jadu,*
a otchłań śmierci nie panuje nad światem.
15 Prawość jest nieśmiertelna!
DROGA GRZECHU I ŚMIERCI
16 Bezbożni przywołują śmierć czynem i słowem,
tęsknią za nią jak za przyjaciółką
i łączą się z nią w ścisłym związku.
Zasługują na to, by należeć do niej!

POSTAWA GRZESZNIKÓW
2 1 Oto ich bezsensowne rozumowanie:
BŁĘDNA FILOZOFIA ŻYCIA
“Nasze życie jest krótkie i pełne zmartwień,
nic nie zdoła zapobiec śmierci człowieka
i nie słyszano, by ktoś powrócił z krainy umarłych.
2 Przyszliśmy na świat przypadkiem,
a po jakimś czasie przeminiemy, jakby nas nigdy nie było,
nasz oddech jak dym jest ulotny,*
a myśl – jak iskra, wykrzesana biciem serca.
3 Gdy ono ustanie, ciało rozsypie się w popiół,
a duch rozpłynie się na wietrze.
4 Nasze imię z czasem pójdzie w zapomnienie,
nikt nie zachowa w pamięci naszych czynów.
Nasze życie zniknie jak ślad po chmurze,
rozwieje się jak mgiełka,
gdy ją promienie dosięgną,
i rozproszy żar słońca.
5 Nasze życie jak cień przemija,
nie ma odwrotu, gdy kres nadchodzi:
nieodwołalnie przyłożono pieczęć.
ZACHĘTA DO SWOBODNEGO STYLU ŻYCIA
6 Naprzód więc! Korzystajmy z doczesnych uciech,
ochoczo cieszmy się światem jak młodzi,
7 pławmy się w kosztownym winie i w wonnościach.
Niech nas nie ominie czas wiosennych kwiatów,
8 przystrójmy się pąkami róż, zanim zwiędną.
9 Niech nikt nie stroni od naszych zabaw,
każde miejsce naznaczmy uciechą,
gdyż tylko ona jest naszym bogactwem*.
ZACHĘTA DO NIEPRAWOŚCI
10 Zadepczmy uczciwego biedaka,
nie oszczędzajmy nawet wdowy,
co nas obchodzi siwizna starca.
11 Według naszych zasad liczy się silniejszy,
a słabi są nam niepotrzebni.
CZŁOWIEK UCZCIWY ZAWADĄ NA DRODZE GRZESZNIKÓW
12 Pozbądźmy się podstępnie uczciwego, bo nam przeszkadza,
utrudnia nam życie,
zarzuca niewierność względem Prawa,
wypomina złe wychowanie.
13 Chwali się znajomością Boga,
twierdzi, że jest synem Pana,
14 a przy tym potępia nasze przekonania.
Już sam jego widok jest nieznośny,
15 bo zachowuje się nie tak, jak inni,
dziwne są jego drogi.
16 Uważa nas za ludzi płytkich
i unika naszych dróg jak zarazy.
Szczęśliwą nazywa śmierć ludzi uczciwych
i przechwala się, że Bóg jest jego ojcem.
CZŁOWIEK UCZCIWY PODDANY PRÓBIE
17 Ciekawe, czy ma rację,
sprawdźmy, jak się zachowa wobec śmierci.
18 Jeśli człowiek uczciwy jest synem Boga – On go uratuje,
ocali go od nieprzyjaciół.
19 Wypróbujmy go zniewagami i poddajmy torturom,
by przekonać się o jego męstwie,
wybadajmy jego cierpliwość.
20 Skażmy go na śmierć haniebną,
bo jak sam zapewnia, będzie ocalony”.
OCENA POSTAWY GRZESZNIKÓW
21 Tak sobie myślą, lecz sami się zwodzą,
zaślepiła ich własna podłość.
22 Nie mają pojęcia o tajemnicach Boga,
nie spodziewają się nagrody za pobożność,
nie obchodzi ich zapłata za nienaganne życie.
23 Przecież Bóg uczynił człowieka nieśmiertelnym,
stworzył go dokładnie na swój obraz,
24 a śmierć wdarła się na świat przez zazdrość diabła,
doświadczą jej ci, którzy stoją po jego stronie.*
PARADOKSY ŻYCIA
PARADOKSY POZORÓW
ZBAWIENIE LUDZI UCZCIWYCH
3 1 Życie ludzi uczciwych jest w ręku Boga,
nie dosięgnie ich udręka.
2 Głupiec sądzi, że umarli,
ich śmierć uważa za tragedię,
3 odejście z tego świata – za zupełną klęskę,
a oni doświadczają pokoju.
4 Po ludzku sądząc, dosięgła ich kara,
lecz ich nadzieja dała im nieśmiertelność.
5 Po chwilowej udręce doznają wiecznego szczęścia.
Bóg wystawił ich na próbę
i uznał ich, za godnych siebie.
6 Wypróbował ich jak złoto w piecu
i przyjął jak całopalną ofiarę.
7 Gdy przyjdzie czas, by zdać sprawę, zajaśnieją blaskiem,
jak iskry, co igrają pośród wyschłej trzciny.
8 Będą sądzić narody i rządzić państwami,
a Pan będzie ich królem na zawsze.
9 Ci, którzy Mu ufają, pojmą prawdę,
a kto wytrwa w Jego miłości – będzie blisko Niego,
gdyż On łaską i miłosierdziem darzy swoich wybranych.
POTĘPIENIE GRZESZNIKÓW
10 Bezbożni przeciwnie, poniosą karę za swe knowania,
bo odtrącili człowieka uczciwego i sprzeciwili się Panu.
11 Godni politowania są ci, którzy gardzą wychowaniem do mądrości,
ich nadzieja się nie spełni, wysiłki nie przyniosą owocu,
a trudy pójdą na marne.
12 Ich żony – głupie,
dzieci – zepsute,
a całe potomstwo – przeklęte.
PARADOKSALNA ZMIENNOŚĆ LOSÓW
BÓG ODMIENIA LOS CZŁOWIEKA UCZCIWEGO
13 Za to szczęśliwa będzie kobieta niepłodna, lecz uczciwa,
która nie dopuściła się grzesznego współżycia:
w dniu sądu okaże się jej owoc.
14 Podobnie eunuch, który nie popełnił nic haniebnego
i nie żywił grzesznych pragnień, przeciwnych Panu,
za swoją wierność otrzyma szczególną nagrodę:
zaszczytne miejsce w świątyni Pana.
15 Trud czynienia dobra przynosi wspaniałe owoce,
a roztropność zapuszcza trwałe korzenie.
BÓG ODMIENIA LOS GRZESZNIKÓW
16 Dzieci nierządu nie osiągną spełnienia,
przepadnie potomstwo poczęte w grzechu.
17 Choćby nawet długo żyli, za nic będą uważani,
a na starość doczekają się pogardy.
18 A jeśli umrą za młodu – odejdą bez nadziei,
nie doznają pociechy w dniu sądu,
19 tak, czy inaczej, marny jest koniec ludzi nieuczciwych.
PARADOKSY NADZIEI ZŁOŻONEJ W POTOMSTWIE
NADZIEJA CZŁOWIEKA UCZCIWEGO
4 1 Godna pochwały jest szlachetna bezdzietność,
gdyż pamięć o niej jest nieśmiertelna.
Znajduje ona uznanie u Boga i u ludzi:
2 gdy się objawi, zyska naśladowców,
gdy jej zabraknie, wszyscy za nią tęsknią.
Kroczy ona w chwale, uwieńczona triumfem,
gdyż uczciwie walcząc, odniosła zwycięstwo.
POTOMSTWO GRZESZNIKÓW
3 Liczne potomstwo bezbożnych nie odniesie sukcesu,
sadzonki poczęte w nieprawości nie zapuszczą głębokich korzeni,
nie oprą się o solidny fundament.
4 Choćby nawet chwilowo zazieleniły się ich gałązki,
słabo osadzone w ziemi zachwieją się na wietrze,
a huragan wyrwie je z korzeniami.
5 Pędy, które ledwo zakiełkowały, zostaną zmiecione,
wydadzą marny owoc, niezdatny do spożycia,
nie potrzebny nikomu.
6 Dzieci poczęte z nierządu
będą świadczyć o podłości swoich rodziców.
PARADOKSY ŚMIERCI
ODEJŚCIE CZŁOWIEKA UCZCIWEGO
7 Uczciwy znajdzie wytchnienie, choćby umarł wcześnie.
8 Starości nie ocenia się wiekiem
i ilością lat się jej nie mierzy.
9 Siwizna, która budzi szacunek, to roztropność,
ten jest naprawdę sędziwy, kto żyje przykładnie.
10 Spodobał się on Bogu, a Bóg go umiłował,
uczciwy żył wśród grzeszników, więc Bóg przeniósł go w inne miejsce,
11 zabrał go, by zło nie wypaczyło mu myśli
i by nie zechciał żyć w zakłamaniu.
12 Urok próżności może zaciemnić to, co dobre,
burza namiętności mąci nawet nienaganny umysł.
13 Uczciwy jednak osiągnął doskonałość i w krótkim czasie wiele doświadczył.
14 Jego dusza spodobała się Panu,
więc pospiesznie opuścił złe otoczenie1.
Widzieli to ludzie, lecz nie rozumieli
i nie pojęli ukrytego w tym sensu.
15 Bóg darzy łaską i miłosierdziem swoich wybranych,
troszczy się o tych, którzy są Mu oddani.
NĘDZNY LOS GRZESZNIKÓW
16 Śmierć uczciwego potępia żyjących bezbożnie,
a doskonałość młodzieńca – nieprawość starców.
17 Wszyscy zobaczą, że umarł człowiek mądry,
ale nie zrozumieją Bożych planów względem niego,
ani nie pojmą czemu Pan przeniósł go w bezpieczne miejsce.*
18 Wszyscy zobaczą to, lecz zlekceważą,
ale Pan ich właśnie wyśmieje.
19 Przyjdzie czas, że każdy z nich stanie się wstrętnym trupem,
po śmierci Bóg wystawi ich na wieczne pośmiewisko,
bez słowa strąci ich w przepaść,
potrząśnie nimi aż do podstaw,
wytępi ich co do jednego,
pogrąży w udręce,
a pamięć po nich wymaże.
20 Drżąc staną przed sądem, gdy się ujawnią ich grzechy,
a ich nieprawości będą ich oskarżać.
WOBEC SĄDU BOGA

5 1 Za to człowiek uczciwy stanie bez lęku
wobec tych, którzy go dręczyli,
i chcieli podważyć sens jego trudu.
2 Gdy go ujrzą, zatrzęsą się z trwogi,
oniemieją wobec paradoksu zbawienia.
WYZNANIE GRZESZNIKÓW
3 Wtedy zmienią zdanie i pomyślą z żalem,
ze ściśniętym sercem i pośród westchnień:
4 “Przecież to ten, z którego się naśmiewaliśmy,
jakże byliśmy głupi, gdy drwiliśmy z niego,
Wydawało się nam, że żył w obłędzie,
a umarł w pogardzie.
5 Jak to się stało, że znalazł się wśród synów Bożych
i ma udział w dziedzictwie świętych?
6 Niestety, to my zeszliśmy ze słusznej drogi na manowce,
gdzie blask sprawiedliwości nie świecił nad nami,
a słońce nie wschodziło o poranku.
7 Przeszliśmy wszystkie zwodnicze ścieżki bezprawia2,
przewędrowaliśmy pustynne bezdroża,
nie chcieliśmy uznać drogi Pana.
8 I co nam przyniosła nasza pycha?
Co nam dało bogactwo i chełpliwość?
9 Wszystko jak cień przeminęło,
jak błaha wiadomość, puszczona mimo uszu.
10 Jak statek, co płynął po wzburzonym morzu,
a nie ma po nim żadnego śladu,
żadnej bruzdy na falach nie wyorał swym kilem.

DOTĄD PISAŁEM POPRAWKI …………….ks. Mariusz

11 Jak ptak, który fruwa po niebie,
a żaden trop nie znaczy jego przelotu.
Wprawdzie smaga piórami zwiewne powietrze,
rozcina je przenikliwym trzepotem,
rozdziera uderzeniami skrzydeł,
a na koniec nie pozostawia po sobie ani śladu.
12 Jak strzała, która mknie do celu,
rozcina powietrze, a ono zaraz zlewa się z powrotem
i nie wiadomo, którędy przeleciała.
13 Podobnie i my: narodziliśmy się, a już nadszedł nasz koniec,
nie pozostał po nas najmniejszy ślad szlachetnego życia,
zmarnowaliśmy samych siebie, czyniąc to, co złe”.
14 Nadzieja bezbożnych jest jak plewa, którą unosi wicher,
jak szron, który topnieje od łagodnego powiewu,
jak dym, który wiatr rozprasza,
jak wspomnienie po wędrowcu, który zatrzymał się na jeden nocleg.
BÓG NAGRADZA LUDZI PRAWYCH
15 Ludzie prawi żyją wiecznie,
ich nagroda jest w Panu,
Najwyższy troszczy się o nich.
16 Na ich skroniach spocznie wspaniała korona,
przepiękny diadem przyjmą z rąk Pana.
Ciosy odeprze Jego prawica (miecz w Jego prawicy obroni ich przed ciosami),
swym ramieniem osłoni ich jak tarczą.
ŚWIĘTA WOJNA CZASÓW OSTATECZNYCH
17 Miłość zazdrosną przywdzieje jak zbroję,
całe stworzenie przysposobi do boju, by wywrzeć zemstę na wrogach.
18 Prawością okryje się jak pancerzem,
sąd sprawiedliwy założy jak szyszak (hełm),
19 Świętość nieprzeniknioną3 chwyci jak tarczę,
20 gniew nieubłagany wyostrzy jak miecz,
u Jego boku całe stworzenie wyruszy w bój przeciw bezrozumnym.
21 Polecą celne strzały błyskawic,
z napiętego łuku chmur4 pomkną prosto do celu,
22 z katapulty Jego gniewu posypią się pociski gradu,
wody morza wzburzą się przeciwko nim,
rzeki zaleją ich nieubłaganie.
23 Rozpęta się przeciwko nim potężna nawałnica5
i zmiecie ich jak huragan,
nieprawość spustoszy całą powierzchnię ziemi6,
a czyny zawistne powywracają trony władców.
MOWA DO WŁADCÓW
ZACHĘTA DO SŁUCZANIA
6 1 Słuchajcie więc, królowie, i zastanówcie się,
przyjmijcie naukę, wy, których władza sięga krańców ziemi,
2 posłuchajcie z uwagą, którzy sprawujecie rządy nad ludami
i szczycicie (chlubicie) się, że liczne narody są wam poddane
(panowaniem nad licznymi narodami).
BÓG NAJWYŻSZYM WŁADCĄ I SĘDZIĄ
3 Wasza władza została wam dana od Boga,
wasze panowanie pochodzi od Najwyższego,
On osądzi wasze czyny i dokładnie zbada motywy waszych
decyzji (wasze zamiary),
4 gdyż jako zarządcy w Jego królestwie, nie sprawowaliście
władzy lojalnie,
nie przestrzegaliście prawa,
nie postępowaliście zgodnie z planem zamierzonym (zamiarami
powziętymi) przez Boga.
5 W surowym tonie i bez zapowiedzi zażąda od was zdania sprawy,
gdyż ludzi wysoko postawionych zwykło się sądzić w sposób
nieubłagany (wyjątkowo surowy [uwaga: tu występuje to samo słowo, co w 5,22d]).
6 Szarego (prostego) człowieka (człowieka niskiej kondycji) traktuje
się z wyrozumiałą łagodnością,
natomiast tych, którzy piastowali szczególną władzę, czeka
szczególna kara.
7 Władca wszechświata nie korzy się (ulega) na widok dostojnego oblicza,
nie cofa się z lękiem wobec majestatu,
On stworzył zarówno małych, jak i wielkich,
z jednakową (tą samą) troską zabiega o wszystkich,
8 ale sprawujących władzę rozliczy w sposób wyjątkowo surowy
(uwaga: inna terminologia, niż w w.5).
ZACHĘTA DO OTWARCIA SIĘ NA DAR MĄDROŚCI
9 To właśnie do was, królowie, kieruję moje słowa,
abyście nauczyli się mądrości i nie przepadli marnie (nie popełniali
błędów, nie spowodowali własnej zguby, nie ściągnęli na siebie zguby).
10 Ci, którzy w sposób święty strzegą rzeczy świętych, zostaną uświęceni,
a ci, którzy czerpią z nich naukę, znajdą odpowiedź na wszelkie zarzuty.
11 Otwórzcie się więc całym sercem na moje słowa,
wzbudźcie w sobie tęsknotę za nimi, a one wychowają was do mądrości7.
12 Mądrość rozsiewa blask i nigdy nie traci swej świeżości.
Tym, którzy ją kochają, objawia się w pełnej krasie,
tym, którzy jej szukają, łatwo daje się znaleźć,
13 a do tych, którzy jej pragną, przybywa, zanim jeszcze ją rozpoznają.
14 Kto wcześnie wstaje ze względu na nią, ten nie odczuje znużenia,
spotka ją siedzącą u swoich drzwi.
15 Medytacja nad nią – to szczyt roztropności,
a kto dla niej czuwa do późna w nocy, ten wkrótce pozbędzie się zmartwień.
16 Ona sama krąży szukając wokół tych, którzy byliby jej godni,
na ścieżkach wdzięczy się do nich z ponętnym uśmiechem,
a gdy tylko zatopią się w myślach, wychodzi im naprzeciw.
17 Początkiem mądrości jest szczere pragnienie, by dać się przez nią wychować,
sens temu wychowaniu nadaje jednak miłość,
18 miłość tymczasem polega na przestrzeganiu jej praw,
a wierność prawom mądrości zapewnia nieśmiertelność,
19 nieśmiertelność w końcu daje przystęp do Boga.
20 Tak oto pragnienie mądrości prowadzi do prawdziwego
królowania.
21 Jeżeli więc zasmakowaliście (znajdujecie upodobanie) w tronach i
berłach, wy, którzy rządzicie narodami,
miejcie w poszanowaniu mądrość, a będziecie królowa wiecznie.

II.
POCHWAŁA MĄDROŚCI

PROLOG
22 Teraz wyjaśnię, czym jest mądrość i jak powstała (skąd się wzięła),
nie będę miał przed wami żadnych tajemnic.
Prześledzę ją, sięgając do samych początków stworzenia8
i tak wyłożę, byście mieli o niej jasne wyobrażenie.
Nawet na krok nie odstąpię od prawdy.
23 Nie będzie mi towarzyszyła zazdrość, która zubaża9,
gdyż nie ma ona nic wspólnego z mądrością.
24 Wielka liczba ludzi mądrych jest czymś zbawiennym dla świata,
a roztropny król zapewnia dobrobyt swoim poddanym.
25 Pozwólcie więc, niech moje słowa wychowują was do
mądrości, a skorzystacie na tym.
SALOMONOWA DROGA DO MĄDROŚCI
NIKT NIE RODZI SIĘ MĘDRCEM
7 1 Jestem zwykłym śmiertelnikiem, jak wszyscy inni ludzie,
potomkiem pierwszego człowieka ulepionego z prochu ziemi (jak w tłum. Rdz?),
ciałem uformowanym we wnętrzu matki.
2 Przez dziesięć miesięcy zanurzony w krwi nabierałem
kształtów,
poczęty z nasienia mężczyzny i z rozkoszy, towarzyszki snu.
3 W chwili porodu zacząłem chwytać łapczywie wspólne
wszystkim powietrze,
a gdy upadłem na ziemię, która każdego traktuje tak samo,
moim pierwszym głosem był płacz, taki sam, jak wszystkich.
4 Owinięto mnie w pieluszki i chowano (piastowano, niańczono) troskliwie.
5 Żaden król nie rozpoczął przecież życia inaczej;
6 wszyscy tak samo (W ten sam sposób wszyscy; Tą samą drogą
wszyscy) na świat przychodzą i tak samo go opuszczają.
BOŻY DAR MĄDROŚCI
7 Dlatego modliłem się i otrzymałem w darze roztropność,
błagałem żarliwie i wstąpił we mnie duch mądrości.
8 Uznałem ją za ważniejszą niż berła i trony;
w porównaniu z nią, wszelkie bogactwo oceniłem jako nic nie warte.
9 Nie ośmieliłem się nawet porównać jej do drogich kamieni,
gdyż przy niej wszelkie złoto wygląda jak garść piasku,
a srebro wobec niej może być tylko uznane za błoto.
10 Ukochałem ją bardziej niż zdrowie i doskonałe kształty ciała,
nawet światło oczu oddałbym, by ją posiąść (za nią),
gdyż blask bijący od niej nigdy nie ustaje.
11 Razem z nią przyszły do mnie wszelkie dobra,
w swych dłoniach przyniosła nieprzeliczone bogactwa.
12 Wszystkie one sprawiały mi radość (Korzystałem z nich w
radości), gdyż przywiodła je mądrość,
nie wiedziałem nawet, że ona jest ich matką.
WŁAŚCIWE KORZYSTANIE Z DARU MĄDROŚCI
13 Wiedzę zdobyłem uczciwie i dzielę się nią bez zazdrości,
nie ukrywam dla siebie jej bogactw.
14 Przecież jest ona dla ludzi skarbcem bez dna,
a wszyscy, którzy z niego czerpią, zyskują sobie przyjaźń samego Boga,
gdyż dar wychowania do mądrości, który otrzymali, jest
wystarczającą poręką.
15 Oby Bóg pozwolił mi wyrazić myśl właściwym słowem
i snuć rozważania godne darów, które od Niego przyjąłem,
gdyż On jest przewodnikiem na ścieżkach mądrości
i drogę wyznacza mędrcom.
16 My sami i nasze słowa jesteśmy w Jego ręku,
jak również wszelka roztropność i sprawność w działaniu.
PEŁNIA MĄDROŚCI SALOMONA
17 On udzielił mi nieomylnej wiedzy o wszystkim, co istnieje,
dzięki czemu poznałem strukturę świata i działanie jego elementów,
18 pierwszą zasadę i cel ostateczny, i to, co pomiędzy nimi,
podległe upływowi czasu10,
rytm przesileń i zmienność pór roku11,
19 cykle rocznych przemian i położenie gwiazd,
20 naturę istot żywych oraz instynkt dzikich zwierząt,
potęgę duchów i sposób myślenia ludzi,
różnorodność roślin i właściwości korzeni.
21 Poznałem rzeczy jawne i tajemne,
a uczyła mnie ta, która wszystko urządziła po mistrzowsku, mądrość.
HYMN POCHWALNY O MĄDROŚCI
LITANIA O DUCHU MĄDROŚCI
22 Jest w niej duch rozumny, święty,
niepowtarzalny, wieloraki, subtelny,
rączy, przenikliwy, nieskażony,
lśniący, nie podległy cierpieniu, kochający dobro, bystry,
23 w pełni wolny, sprawca dobra, przyjazny człowiekowi,
trwały, niezachwiany, spokojny,
wszechpotężny, czuwający nad wszystkim,
który przenika wszystkie inne duchy,
choćby nie wiem jak rozumne, czyste i subtelne.
24 Nic nie dorówna sprawności, z jaką porusza się mądrość,
jest tak czysta, że wszędzie wniknie i z każdego miejsca się wydostanie.
POCHODZENIE MĄDROŚCI
25 Ona jest tchnieniem potęgi samego Boga,
przejrzystym strumieniem chwały Wszechmocnego,
dlatego nic, co skażone, nie wedrze się do niej.
26 Jest odbiciem blasku wiecznego światła,
lśniącym lustrem (zwierciadłem) Bożej mocy,
Ikoną (wizerunkiem) ukazującą Jego dobroć (Ikoną Jego dobroci. Nie
bałbym się użycia terminu ikona zwłaszcza że terminologia
komputerowa zapowiada mu karierę)
POTĘGA MĄDROŚCI
27 Chociaż jest jedna, ma moc nieograniczoną,
niezmienna sama w sobie – wszystko odnawia,
przez pokolenia wnika do dusz świętych,
czyniąc z nich proroków i przyjaciół Boga.
28 Bóg bowiem kocha tylko tych, którzy dzielą swój dom (pod jednym dachem zamieszkują) z mądrością.
29 Ona jest piękniejsza od słońca,
przewyższa gwiazdozbiory.
Nawet światło jej nie dorównuje,
30 gdyż ono cofa się wraz z nastaniem nocy,
mądrości zaś nawet zło nie pokona.
8 1 Ona z mocą sięga najdalszych krańców
i wszystkim zarządza wspaniale.
MĄDROŚĆ TOWARZYSZKĄ ŻYCIA
2 Gdy byłem młody, polubiłem ją i pragnąłem jej za wszelką
cenę,
szukałem sposobu, by pojąć ją za żonę,
gdyż zakochałem się w jej pięknie.
3 Ona chlubi się szlachetnym pochodzeniem i obcuje z Bogiem,
sam zaś Władca wszechświata otacza ją miłością.
4 Jej Bóg powierza sekrety swej wiedzy,
a ona porządkuje jego dzieła12.
MĄDROŚĆ CENNIEJSZA PONAD WSZYSTKO
5 Jeśli bogactwo jest w życiu czymś upragnionym,
to któż jest bogatszy od mądrości, która wszystko może
zdziałać?
6 Jeśli roztropność powoduje skuteczne działanie,
To któż lepiej od niej potrafi urządzić wszystko po mistrzowsku?
7 Jeśli ktoś kocha prawość,
to przecież cnoty są owocem trudów mądrości,
ona uczy umiarkowania i rozwagi,
prawości i męstwa,
ponad które nie ma nic bardziej pożytecznego dla człowieka.
8 Jeśli ktoś pragnie zdobyć wszechstronne doświadczenie,
to przecież ona zna przeszłość i potrafi przewidzieć przyszłość,
umie układać przysłowia i rozwiązywać zagadki,
wie jak odczytać znaczenie znaków i cudów
oraz dokąd zmierza każdy moment i epoka.

ks. Mariusz – znowu poprawiam

WIZJA SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA Z MĄDROŚCIĄ
9 Postanowiłem więc wziąć ją za towarzyszkę życia,
w przekonaniu, że doradzi mi, jak osiągnąć szczęście
i pocieszy w chwilach zgryzoty i smutku.
10 Dzięki niej stanę się ulubieńcem tłumów
i mimo młodego wieku zyskam szacunek u starszych.
11 W sądzie zabłysnę swą przenikliwością,
nawet władcy będą spoglądać na mnie z podziwem.
12 Gdy zamilknę, będą czekać w napięciu; gdy zabiorę głos,
w słuch się zamienią,
jeśli zaś przedłużę swą mowę,
położą dłonie na swych ustach13.
13 Dzięki mądrości zyskam nieśmiertelność
i pozostawię wieczną pamięć po sobie wśród potomnych,
14 będę rządzić ludami, ujarzmię narody,
na wieść o mnie przerażą się okrutni tyrani.
15 Będę życzliwy dla podanych i niezłomny w boju.
16 Przy niej znajdę ukojenie w domowym zaciszu,
gdyż jej bliskość łagodzi wszelką gorycz,
a przebywanie z nią łagodzi ból,
niesie radość i pogodę ducha.
17 Tak sobie rozmyślałem
i rozważałem w głębi serca:
zyskać nieśmiertelność to spokrewnić się z mądrością,
18 w jej przyjaźni jest pełnia rozkoszy,
trud jej rąk jest niezgłębionym bogactwem,
podjęte z nią wysiłki uczą rozwagi,
a wspólny z nią język jest kluczem do sławy.
Zabiegałem więc usilnie, by zabrać ją do siebie.
MODLITWA O DAR MĄDROŚCI
19 Byłem dzieckiem dobrze urodzonym
o szlachetnej duszy,
20 a raczej: kimś szlachetnym, kto wstąpił w doskonałe ciało.
21 Gdy przekonałem się, że nie zdobędę potęgi, jeśli Bóg mi jej nie udzieli
– a dzięki roztropności poznałem, że od Niego pochodzi ten dar łaski –
zwróciłem się do Pana w modlitwie
i prosiłem Go całym sercem:
MODLITWA SALOMONA
9 1 Boże ojców i Panie miłosierdzia,
który wszystko sprawiłeś Twoim słowem,
2 a w mądrości swojej tak ukształtowałeś człowieka,
by panował nad stworzeniami, które Ty obdarzyłeś istnieniem,
3 aby rządził światem w sposób święty i sprawiedliwy,
a sprawy sporne rozstrzygał bezstronnie
4 – daj mi mądrość, która przy Tobie zasiada na tronie
i nie wykluczaj mnie spośród Twoich dzieci.
5 Jestem przecież Twoim sługą i synem Twej służebnicy,
słabym człowiekiem, którego dni są policzone,
zbyt małym, by zrozumieć słuszne wyroków i prawa.
6 Jeśli ktoś jest doskonały,
lecz nie ma Twego daru mądrości, za nic będzie uznany.
7 Ty sam wybrałeś mnie na króla Twego ludu,
na sędziego Twoich synów i córek,
8 poleciłeś mi zbudować świątynię na Twej świętej górze
i ołtarz w mieście Twojego przebywania,
na wzór świętego namiotu, który przygotowałeś od dawna.
9 Z Tobą jest mądrość, która zna każde twe dzieło,
była przy tobie, kiedy świat stwarzałeś,
i wie dokładnie, co cieszy Twoje oko,
co jest zgodne z Twymi przykazaniami.
10 Spuść ją ze świętych niebios,
i ześlij z Twego tronu chwały,
by stała się towarzyszką moich trudów
i dała mi poznać, w czym masz upodobanie.
11 Ona zna i rozumie wszystko,
więc pokieruje roztropnie moimi sprawami
jej powaga będzie mnie chroniła.
12 Wówczas moje czyny spodobają się Tobie,
a ja będę sprawiedliwie zarządzał Twoim ludem
i stanę się godny tronu mego ojca.

III.
MĄDROŚĆ W HISTROII ZBAWIENIA

PROLOG: CZŁOWIEK ISTOTĄ SŁABĄ I NIEDOSKONAŁĄ
13 Kto potrafi rozeznać wolę Boga?
Kto zdoła przeniknąć zamiary Pana?*
14 Zawodne są ludzkie myśli,
nasze dociekania prowadzą na manowce.
15 Śmiertelne ciało jest ciężarem dla duszy,
namiot ziemskiego zamieszkania krępuje lotność myśli.
16 Ledwie odczytujemy sens rzeczy doczesnych,
z trudem docieramy do tego, co jest na wyciągnięcie ręki,
któż więc zdoła zbadać tajniki nieba?
17 Kto rozezna Twoją wolę, jeśli nie obdarzysz go mądrością?
Jeśli nie ześlesz z wysoka Twego świętego ducha?
18 Oto jak prostujesz ścieżki wędrowców przez ziemię,
jak ludzie poznają, co jest Tobie miłe,
i jak ocala ich mądrość:
OD ADAMA DO MOJŻESZA
ADAM
10 1 Mądrość strzegła pierwszego człowieka, ojca wszystkich,
gdy był jeszcze samotnym stworzeniem.
Podniosła go z upadku,
2 dała mu władzę, by panował nad wszystkim.
KAIN I NOE
3 W gniewie odstąpił od niej niegodziwiec,
w szaleńczej złości zamordował brata, i to go zgubiło.
4 Przez niego potop ogarnął ziemię, lecz znów mądrość pospieszyła z wybawieniem,
na marnym kawałku drewna stała się sternikiem dla sprawiedliwego.
ABRAHAM I LOT
5 Ona w tyglu narodów, połączonych żądzą grzechu,
rozpoznała sprawiedliwego, zachowała go nienagannym wobec Boga
i pozwoliła mu opanować nawet ojcowskie uczucia.
6 Ocaliła sprawiedliwego podczas zagłady bezbożnych,
uchroniła go, gdy na pięć miast runął ogień.
7 Do dziś jeszcze, na świadectwo ich nieprawości,
dym unosi się nad bezludną krainą,
z drzew opadają niedojrzałe owoce,
słup soli wznosi się jako pomnik niewiary.
8 Gdy porzucili drogę mądrości,
utracili zdolność poznania dobra,
potomnym zostawili pamiątkę swej głupoty,
i nie zdołali zataić popełnionych grzechów.
9 Mądrość zaś ocaliła z nieszczęścia tych, którzy jej byli oddani.
JAKUB
10 Ona bezpieczną drogą wiodła sprawiedliwego,
gdy uciekał przed gniewem swego brata.
Pokazała mu królestwo Boga
i obdarzyła go wiedzą o rzeczach świętych.
Uwieńczyła powodzeniem jego starania
i owocnymi uczyniła jego trudy.
11 Gdy chciwcy chcieli go wykorzystać, wiernie trwała przy nim
i pomnożyła jego bogactwa.
12 Obroniła go przed wrogami,
pośród zasadzek wiodła bezpiecznie.
W ciężkich zmaganiach obdarzyła zwycięstwem
na dowód, że nad pobożność nie ma większej potęgi.
JÓZEF
13 Nie opuściła sprawiedliwego, gdy go sprzedano w niewolę,
co więcej, ocaliła go od grzechu.
14 Razem z nim wtrącona do lochu
nie odstąpiła, gdy zakuto go w kajdany,
aż wręczyła mu królewskie berło
i przekazała władzę nad tymi, którzy go gnębili.
Dowiodła kłamstwa szydercom, co go znieważali,
a jego obdarzyła wieczną chwałą.
MOJŻESZ
15 Ona wybawiła lud święty, najczystsze nasienie,
spod władzy narodu ciemięzców.
16 Wstąpiła do duszy człowieka oddanego Panu,
a on wśród znaków i cudów stawił czoła władcom straszliwym.
17 Obdarzyła świętych nagrodą za ich trudy,
poprowadziła ich cudowną drogą,
w skwarze dnia była dla nich cienistą osłoną
i blaskiem gwiazd pośród nocy.
18 Przeprowadziła ich przez Morze Czerwone,
powiodła przez głębokie wody.
19 Ich wrogów pogrążyła w morskich odmętach,
a ich wydobyła z samego dna otchłani.
20 Dlatego prawi złupili bezbożnych
i hymnem uwielbili, Panie, Twoje święte Imię,
jednym głosem sławili zwycięską moc Twego ramienia.
21 Mądrość bowiem otworzyła usta niemym,
a niemowlęta obdarzyła płynną wymową.
11 1 Pomyślnie ich wiodła pod wodzą świętego proroka.
2 Przebyli bezludną pustynię,
rozbijali namioty w dzikiej okolicy,
3 stawili czoła armiom, odparli wrogów.
4 Gdy byli spragnieni, wzywali Twojej pomocy,
i dałeś im wodę z surowej skały,
napój gaszący pragnienie – z twardego głazu.

KONIEC poprawiania – ks. Mariusz
PARADOKSY I LOGIKA HISTORII ZBAWIENIA
5 To, czym wrogowie Izraelitów zostali pokarani,
dla nich samych w potrzebie stało się krzepiącym darem.
IZRAEL A EGIPT
WODY NILU I WODA ZE SKAŁY
6 Jednym dałeś źródło nie wysychającej rzeki,
które bryzga krwią,
7 jako karę za skazanie niewinnych dzieci,
drugim zaś – strumień wód, jakiego się nie spodziewali.
8 Przedtem cierpieli z pragnienia,
a teraz ukazałeś im ogrom kary, zesłanej na ich wrogów.
9 Gdy bowiem wystawiasz na próbę, wychowując miłosiernie,
dajesz poznać, jak bardzo cierpią bezbożni, osądzeni surowym gniewem.
10 Tych karcisz jak ojciec poprzez napomnienia,
a tamtych jak srogi władca po przesłuchaniu skazujesz,
11 czy zaocznie, czy w ich obecności
– karanie tak samo ich dosięga.
12 Ból i udręka ścisnęły ich ze zdwojoną mocą,
gdy wspomnieli minione czasy,
13 a gdy poznali, że wskutek ich cierpień tamci doznają pokrzepienia,
przyznali rację Bogu.
14 Ten, którego najpierw odtrącili i otwarcie wykpili,
gdy wszystko minęło wprawił ich w zdumienie,
bo dręczyło ich inne pragnienie niż prawych.
KARA ZA KULT ZWIERZĄT
15 Gdy bezmierna głupota, płynąca z nieprawości,
zwiodła ich tak bardzo, że czcili
bezrozumne płazy i pospolite bydło,
słusznie im odpłaciłeś, zsyłając na nich mnóstwo bezrozumnych zwierząt,
16 by pojęli, że czym kto grzeszy,
tym bywa karany.
17 Równie dobrze twoja dłoń wszechmogąca,
która stworzyła świat z bezkształtnej materii,
mogła zesłać na nich stada niedźwiedzi, albo lwy drapieżne,
18 a nawet stworzyć nowe złowrogie bestie,
co zioną ogniem,
z hukiem buchają kłębami dymu,
oczyma miotają błyskawice.
19 Nie musiałyby nawet siać wokół zniszczenia, by ich wygubić,
na sam ich widok padliby ze strachu.
20 A i bez tego wszystkiego, mogłeś ich po prostu zdmuchnąć,
mogło ich dopaść sprawiedliwe zrządzenie losu,
Twoje potężne tchnienie rozwiałoby ich jak plewy.
Ty jednak wszystko dokładnie określiłeś miarą, liczbą i wagą.
LOGIKA KARY I MIŁOŚCI
21 W swej potędze zawsze możesz okazać całkowitą przewagę.
Kto się sprzeciwi mocy Twego ramienia?
22 Cały świat jest dla Ciebie jak maleńki ciężarek na wadze14,
jak kropla rosy, co spada rankiem na ziemię.
23 Nad wszystkimi się litujesz,
bo jesteś wszechmocny,
nie skupiasz wzroku na ich grzechach,
by mogli się nawrócić.
24 Kochasz wszystko, co istnieje,
nie brzydzisz się żadnym z dzieł swoich;
gdybyś miał nienawidzić któregoś z nich, to byś go nie stworzył.
25 Czy mogłoby coś trwać, gdybyś tego nie chciał?
Jakże by się ostało, gdybyś wciąż go nie wzywał do istnienia?15
26 Troszczysz się o wszystko, gdyż wszystko należy do Ciebie,
Władco, Przyjacielu życia!
12 1 Twój nieśmiertelny duch przenika wszystko.
2 Dlatego łagodnie karzesz tych, co upadają,
ostrzegasz wyrzutami sumienia, gdy grzeszą,
by porzucili zło i uwierzyli w Ciebie, Panie.
IZRAEL A KANANEJCZYCY
BOSKI WYROK NA MIESZKAŃCÓW KANAANU
3 Dawnych mieszkańców Twojej Świętej Ziemi
4 znienawidziłeś za ich odrażające zwyczaje,
za uprawianie magii i za obrzędy szargające świętość,
5 za okrutne mordowanie dzieci16,
za uczty, na których pożerali ludzkie wnętrzności i krew pili,
sprawując tajemne ryty.
6 Rodziców, którzy mordowali bezbronne istoty,
postanowiłeś zgładzić rękami naszych przodków,
7 aby kraina, którą uznałeś za najwspanialszą,
stała się godnym mieszkaniem dzieci Bożych.
BOŻA ŁAGODNOŚĆ WZGLĘDEM KANANEJCZYKÓW
8 Potraktowałeś ich jednak łagodnie, gdyż byli ludźmi:
na czele Twej armii posłałeś szerszenie17,
by ich niszczyły stopniowo.
9 Mogłeś przecież w otwartej bitwie prawym wydać bezbożnych,
mogłeś ich zniszczyć w okamgnieniu przez straszliwe potwory lub nieubłagane słowo.
10 Lecz Ty, stopniowo spełniając swój wyrok, dałeś im możność nawrócenia,
choć dobrze wiedziałeś, że cała ich natura jest skażona,
nieprawość przenika ich do szpiku kości,
a ich myślenie nigdy nie ulegnie zmianie.
11 Od początku byli przeklętym nasieniem,
a Twa pobłażliwość wcale nie wynikała z lęku.
WNIOSKI WYNIKAJĄCE Z PRZYKŁADÓW EGIPCJAN I KANANEJCZYKÓW
BÓG NAJWYŻSZYM SĘDZIĄ HISTORII
12 Któż może Ci powiedzieć: “Co takiego zrobiłeś?”
Kto podważy Twój wyrok?
Kto Cię obwini za zagładę narodów, które sam stworzyłeś?
Kto stanie przeciw Tobie w sądzie jako obrońca nieprawych?
13 Nie ma prócz Ciebie boga, troszczącego się o wszystkich.
Przed kim miałbyś zdać sprawę ze swoich wyroków?
14 Żaden król ani władca nie zdoła Ci się sprzeciwić
w obronie tych, których ukarałeś.
15 Jesteś sprawiedliwy, wszystkim zarządzasz sprawiedliwie,
a skazanie niewinnego uważasz za niegodne Twej mocy.
16 Twoja potęga jest podstawą sprawiedliwości,
a w swej wszechwładzy wszystkich traktujesz łagodnie.
17 Okazujesz potęgę, gdy ktoś wątpi w moc Twoją,
a jeśli ją uznaje, ostrzegasz go przed zuchwałością.
18 Jesteś wszechwładny, a sądzisz łagodnie
i kierujesz nami wyrozumiale,
bo możesz uczynić wszystko, co zechcesz.
NAUKA DLA IZRAELA NA PRZYKŁADACH EGIPCJAN I KANANEJCZYKÓW
19 W ten sposób nauczyłeś swój lud,
że człowiek prawy powinien kochać innych.
Dałeś swym synom zbawienną nadzieję,
że gdy zgrzeszą, obdarzysz ich nawróceniem.
20 Skoro nawet wrogom Twych dzieci, na śmierć skazanym,
wymierzyłeś karę łagodnie i z umiarem,
dając im czas i sposobność, by żałowali za swe winy,
21 to z jaką wyrozumiałością sądzisz swoich synów,
których przodkom pod przysięgą obiecałeś wszelkie dobro!
22 Wychowałeś nas, chłoszcząc na różne sposoby naszych nieprzyjaciół,
abyśmy w naszych sądach mieli przed oczyma Twoją dobroć,
a gdy spadnie na nas wyrok, oczekiwali miłosierdzia.
23 Tak więc na bezbożnych, którzy żyli bezmyślnie,
zesłałeś jako udrękę ich własne plugastwa.
24 Zeszli oni na manowce, pobłądzili na drogach fałszu,
obierając za bóstwa obrzydliwe i nędzne stworzenia,
zostali omamieni jak bezrozumne niemowlęta.
25 Dlatego za karę wystawiłeś ich na pośmiewisko
jak dzieci, którym brak rozsądku;
26 Kogo zaś ośmieszenie niczego nie nauczyło,
został przez Boga należycie ukarany.
27 Szaleli ze złości, gdy istoty, które brali za bóstwa,
stały się przyczyną ich cierpień.
Dręczeni przez nie ujrzeli Tego, którego wcześniej znać nie chcieli,
i uznali w Nim prawdziwego Boga.
Dlaczego spotkała ich najcięższa kara.
KRYTYKA KULTÓW POGAŃSKICH
KULT SIŁ PRZYRODY
13 1 Ci, którzy nie poznali Boga – to skończeni głupcy!
Patrząc na widzialne dobra, nie rozpoznali Tego, który jest,
a przyglądając się dziełom stworzonym, nie uznali ich Stwórcy.
2 Ogień, wiatr lub przejrzyste powietrze,
orbity ciał niebieskich lub potęgę wód18,
albo gwiazdy na niebie, wzięli za bogów, którzy rządzą światem19.
3 Jeśli zachwyceni ich pięknem, uznali je za bogów,
to niech pomyślą, jak wspaniały jest ich Władca,
źródło wszelkiego piękna, ten, który je stworzył.
4 Jeśli urzeka ich siła i sprawność w działaniu,
niech przekonają się, jak potężny jest Ten, który je uczynił.
5 Gdyż na podstawie potęgi i piękna rzeczy stworzonych
można przez podobieństwo dojść do kontemplacji Stwórcy.
6 Nie należy jednak zbytnio ganić tych, którzy tak myślą,
gdyż oni – choć oczywiście błądzą –
szukają Boga i pragną Go znaleźć.
7 Kręcą się w kółko, roztrząsając Jego dzieła;
wprowadzają ich w błąd pozory piękna.
8 To wszystko ich jednak nie usprawiedliwia:
9 Skoro byli zdolni poznać tak wiele,
że nawet przeniknęli myślą strukturę świata,
to dlaczego nie odnaleźli Władcy wszystkich rzeczy?
KULT BOŻKÓW SPORZĄDZONYCH PRZEZ CZŁOWIEKA
10 Wiodą nędzne życie, w tym, co martwe, pokładają nadzieję,
ci, którzy nazwali bogami rzeczy wykonane przez ludzi:
dzieła sztuki ze złota i srebra,
figury przedstawiające zwierzęta,
albo bezużyteczny kamień, czyjąś dłonią dawno temu rzeźbiony.
PRZYKŁAD STOLARZA I JEGO BOŻKA
11 Weźmy na przykład sprawnego stolarza: wyciął odpowiednie drzewo,
starannie ociosał je z kory,
a następnie – biegły w swoim rzemiośle –
sporządził narzędzie przydatne do codziennego użytku.
12 Na wiórach, które pozostały, gdy ukończył pracę,
ugotował sobie posiłek i najadł się do syta.
13 Wziął jeden z odpadków nieprzydatny do niczego,
kawałek drewna koślawy i sękaty,
i z nudów zaczął sobie rzeźbić.
Z fantazją i talentem wydobywa kształty,
aż uzyska podobiznę człowieka,
14 albo czegoś na kształt zwierzęcia.
Kładzie czerwony podkład, z wierzchu barwi jaskrawo
i wszystkie usterki skrzętnie zamalowuje.
15 Przygotowuje zaszczytną niszę,
stawia posąg w zagłębieniu ściany i przytwierdza żelazną obręczą,
16 by przypadkiem nie spadł.
Musi zadbać o niego, gdyż wie, że sam nie zatroszczy się o siebie;
bo jest tylko figurką i potrzebuje opieki.
17 I oto modli się do niego o majątek, o żony, o potomstwo,
nie wstydzi się mówić do przedmiotu,
nawet o zdrowie prosi tego, który jest całkiem bezsilny.
18 Martwego błaga o życie,
do bezradnego woła o pomoc,
o pomyślność w podróży prosi tego, który kroku nie postawi,
19 o udane interesy i przedsięwzięcia,
o sprawne dłonie prosi tego, który nawet palcem kiwnąć nie potrafi.
PRZYKŁAD PODRÓŻNIKA I JEGO BOŻKA
14 1 Inny zaś, gdy wyrusza w rejs i musi stawić czoło rozhukanym falom,
prosi o pomoc kawałek drewna bardziej kruchy, niż statek, którym ma płynąć.
2 Choć został on pomyślany dla celów handlowych
i zbudowali go wprawni rzemieślnicy,
3 lecz steruje nim Twoja Opatrzność, Ojcze,
gdyż nawet przez morze wyznaczyłeś drogę
i bezpieczne ścieżki między falami.
4 Tak pokazujesz, że możesz wybawić z każdego nieszczęścia
i nawet ten, co nie umie pływać, bez obaw może wejść na pokład.
WNIOSEK: BOŻA OPATRZNOŚĆ W ŚWIECIE
5 Chcesz, by dzieła Twej mądrości służyły ludziom,
dlatego powierzają swe życie lichemu drewnu
i mimo sztormów na swych łodziach szczęśliwie docierają do celu.
6 Przecież dawno temu, gdy zagłada spadła na butnych olbrzymów,
nadzieja świata schroniła się w arce
i dzięki Twej dłoni, która ster trzymała, przetrwało na ziemi nasienie życia.
7 Niech więc będzie błogosławione drewno,
dzięki któremu sprawiedliwości staje się zadość!
KARA NA BOŻKI POGAŃSKIE I ICH TWÓRCÓW
8 A wyrzeźbione bóstwo, niech będzie przeklęte razem ze swym twórcą.
On – gdyż je uczynił; ono – bo choć zniszczalne, zostało nazwane bogiem.
9 Gdyż Bóg tak samo nienawidzi bezbożnego, jak i jego bezbożnych czynów.
10 Twórca poniesie karę razem ze swym dziełem.
11 Nawet pogańskie bożki zostaną osądzone,
gdyż wśród stworzeń Bożych stały się odrażające.
Są one przeszkodą, o którą rozbija się życie ludzi,
pułapką zastawioną na stopy głupców.
POCHODZENIE I PRZYCZYNY KULTÓW POGAŃSKICH
12 Początkiem niewierności jest pomysł tworzenia bożków,
a ich sporządzanie rujnuje życie.
13 Nie było ich na początku ani też nie będą trwały wiecznie.
14 Zaistniały z powodu ludzkiej bezmyślności,
dlatego przesądzony jest ich rychły koniec.
PRZYKŁAD NIESZCZĘŚLIWEGO OJCA I JEGO BOŻKA
15 Pewien ojciec, załamany z powodu niespodziewanej tragedii,
sporządził podobiznę przedwcześnie zmarłego dziecka.
I oto teraz czci martwego człowieka jak boga,
a dla poddanych ustanawia ceremonie i obrzędy.
16 Z czasem utrwala się bezbożny obyczaj,
staje się obowiązującym prawem,
17 a władcy wydają dekrety nakazujące kult posągów.
Nawet z myślą o mieszkańcach odległych zakątków kraju,
którzy nie mogą uczestniczyć w obrzędach,
odtwarzają dokładnie w dalekich stronach wygląd postaci
i czynią podobiznę króla, którego należy wielbić,
aby nawet nieobecnego czczono tak, jakby był obecny.
WINA ARTYSTÓW
18 Bałwochwalstwo rozkrzewiło się wśród prostego ludu
podsycane również próżnością artysty,
19 który im bardziej chciał zdobyć uznanie władcy,
tym zręczniej upiększał jego podobiznę.
20 A tłum, zachwycony wspaniałością dzieła,
uważa, że człowiek dotąd szanowany, godzien jest czci boskiej.
WNIOSEK: KULT BOŻKÓW ŹRÓDŁEM WSZELKIEGO ZŁA
21 W tym kryje się pułapka niebezpieczna dla każdego człowieka,
że ludzie, zmuszeni okolicznościami lub wolą władcy,
nadali kamiennym i drewnianym przedmiotom najwyższe imię20.
22 Nie dość, że zbłądzili dążąc do poznania Boga,
lecz co gorsza, w wielkim zamęcie niewiedzy,
zwracali się do tych obrzydliwych tworów z pozdrowieniem pokoju21.
23 Gdy mordowali dzieci podczas swoich rytów,
gdy sprawowali tajemne misteria,
gdy wierni zabobonnym obyczajom wyprawiali szalone orgie,
24 wówczas nie szanowali czystości życia ani związków małżeńskich,
jeden drugiego podstępnie zabijał lub sprawiał mu ból, współżyjąc z jego żoną.
25 Jedno wielkie kłębowisko krwi, zbrodni, kradzieży i podstępu,
zniszczenia, niewierności, zamętu i zdrady,
26 wrzawa się podnosi przeciwko dobrym ludziom, wdzięczność idzie w niepamięć,
nic tylko lubieżne pożądanie, homoseksualizm,
niewierność małżeńska, gwałty i bezwstydna swawola!
27 To właśnie kult bezimiennych bożków
jest początkiem, przyczyną i skutkiem wszelkiego zła.
28 Ich czciciele szaleją w błazeńskiej uciesze, głoszą urojone wróżby,
postępują bezkarnie i bezczelnie przysięgają fałszywie.
29 Skoro zaufali martwym bożkom,
nie obawiają się kary za wiarołomne przysięgi.
30 Lecz zostaną osądzeni sprawiedliwie:
za to, że w myślach wzgardzili Bogiem, a ufali bożkom,
i że zlekceważyli świętość, gdy chytrze składali przewrotne przysięgi.
31 Ponieważ nieprawych, którzy dopuszczają się przestępstw,
nie dosięga moc tych, na których przysięgali,
lecz sprawiedliwa kara przeznaczona dla grzeszników.
KULT JEDYNEGO BOGA A KULTY POGAŃSKIE

15 1 Ty, Boże nasz, jesteś dobry i prawdziwy22,
kierujesz wszystkim cierpliwie i łaskawie.
IZRAEL UFA JEDYNEMU BOGU
2 Choćbyśmy zgrzeszyli, należymy do Ciebie i uznajemy Twoją potęgę.
Wiedząc jednak, że uważasz nas za swoją własność,
tym bardziej będziemy wystrzegać się grzechu.
3 Bo dopiero poznanie Ciebie daje doskonałą prawość,
a uznanie Twojej potęgi jest źródłem nieśmiertelności.
4 Nie zwiódł nas ludzki pomysł, by sztuki użyć w złym celu
ani bezpłodne starania artystów,
jaskrawo barwione figury.
5 Ich widok wprawia głupców w uniesienie;
martwy obraz, bezmyślna figura pobudza namiętność.
6 Skoro pokochali to, co złe, na taką zasługują nadzieję
zarówno ich twórcy, miłośnicy, jak czciciele.
PRZYKŁAD GARNCARZA I JEGO BOŻKA
7 Garncarz z trudem ugniata miękką ziemię
i lepi dla naszego użytku jedno naczynie po drugim.
Z tej samej gliny wyrabia
naczynia służące wzniosłym celom,
i potrzebom dokładnie odwrotnym – wszystkie w ten sam sposób.
Garncarz decyduje o przeznaczeniu jednych i drugich.
8 Jego wysiłek służy też złej sprawie, gdy z tej samej gliny lepi zbędnego bożka.
Wprawdzie sam niedawno powstał z ziemi
i lada chwila powróci tam, skąd wyszedł,
gdy przyjdzie oddać życie, jak dług do spłacenia.
9 Nie martwi go konieczność śmierci,
ani że życie jest takie krótkie.
Rywalizuje ze złotnikami i odlewnikami srebra,
naśladuje brązowników,
a nawet chlubi się tym, że lepi tandetne imitacje.
10 Serce jego jest jak popiół, jego nadzieja mniej warta, niż pył ziemi,
a życie bardziej godne pogardy, niż glina.
11 Bo nie poznał Tego, który go ulepił,
tchnął w niego duszę, źródło mocy,
i napełnił tchnieniem życia.
12 Przeciwnie, traktuje życie jak zabawę,
jak jarmark, gdzie kwitnie handel i rozrywka;
“Wszystko na sprzedaż!” – mówi – “nawet tandetny towar ma swoją cenę”.
13 Nikt nie jest bardziej świadomy tego, że grzeszy,
niż garncarz, który z pyłu ziemi lepi nie tylko naczynia,
ale i posągi “bożków stworzycieli”.
KULTY POGAŃSKIE SZCZYTEM GŁUPOTY
14 Zgraja skończonych głupców i żałosnych, bezmyślnych dzieciaków!
Tacy są wrogowie Twojego ludu i jego prześladowcy,
15 ponieważ uznali za bóstwa wszystkie pogańskie bożki,
których oczy nie mogą nic dojrzeć,
nos nie potrafi zaczerpnąć powietrza,
uszy nie słyszą,
palce u rąk nie wyczuwają kształtów,
nogi są niezdolne do podjęcia wędrówki.
16 A wszystko dlatego, że sporządził je człowiek,
ukształtował je ktoś, komu tylko na chwilę użyczono ducha.
Nikt nie potrafi ulepić bożka, który przynajmniej byłby do niego podobny,
17 gdyż śmiertelnik, grzesznymi dłońmi może
zrobić tylko martwe przedmioty.
On sam jest przecież wspanialszy od bożków, którym cześć oddaje,
ponieważ w nim jest życie, którego one nigdy nie zaznają.
18 Na domiar złego czci się najbardziej odrażające zwierzęta,
które głupota czyni gorszymi od innych.
19 Nie ma w nich piękna, które czasem dostrzegamy u zwierząt;
zapewne spłoszone uciekły, i nie doznały od Boga pochwały i błogosławieństwa.
BOŻA PEDAGOGIA WOBEC EGIPTU I IZRAELA
PLAGA DZIKICH ZWIERZĄT – DAR PRZEPIÓREK
16 1 Dlatego spadła na nich kara w postaci tych stworzeń,
mnóstwo potwornych zwierząt stało się ich udręką.
2 Lud Twój, przeciwnie, zamiast kary, obdarzyłeś dobrocią,
zaspokoiłeś jego głód cudownym pokarmem:
przyrządziłeś dla niego ucztę z przepiórek.
3 Podczas gdy jedni skręcali się z głodu,
gdyż obrzydliwe stwory na nich zesłane,
odebrały im wszelki apetyt,
drudzy, po chwilowym niedostatku,
dzielili między siebie cudowny pokarm.
4 Słusznie więc nieodwołalny wyrok spadł na gnębicieli,
Izraelitów zaś spotkała tylko cząstka cierpień, które dotknęły ich wrogów.
MIEDZIANY WĄŻ – PLAGA SZARAŃCZY I MUCH
5 Gdy jednak złowrogie bestie rzuciły się również na nich
i kiedy ginęli od ukąszeń wijących się węży,
Twój gniew nie rozpalił się w pełni.
6 Jako przestrogę na przyszłość przeżyli chwilę strachu
i aby nie zapomnieli o przykazaniach Twego Prawa otrzymali znak zbawienia.
7 Nie jego widok ratował tego, kto na niego spojrzał,
ale Ty, który jesteś Zbawcą wszystkich ludzi.
8 W ten sposób dowiodłeś naszym wrogom,
że tylko Ty wybawiasz z wszelkiego nieszczęścia.
9 Tamtych zabijały ukąszenia much i szarańczy,
a nie było lekarstwa, które uratowałoby od śmierci,
gdyż zasłużyli na karę, która ich dosięgła.
10 Twoich natomiast synów nie pokonały zęby jadowitych gadów,
gdyż uprzedziło je Twoje miłosierdzie, dając uzdrowienie.
11 Ukąszenia służyły temu, by przypominali sobie Twoje słowa
i natychmiast powracali do zdrowia,
oraz temu, by nie pogrążyli się w głębokim śnie zapomnienia
i nie zamknęli się na dary Twojej dobroci.
12 Nie uleczyły ich żadne zioła, ani okłady,
lecz Twoje słowo, które uzdrawia każdego.
13 Ty sprawujesz władzę nad życiem i śmiercią,
prowadzisz pod wrota otchłani i pozwalasz zawrócić.
14 Człowiek może wprawdzie bez skrupułów zabić,
lecz nie przywróci tchnienia życia, które uszło,
ani duszy raz zabranej nie przywoła z powrotem.
PLAGA GRADU I PIORUNÓW – MANNA Z NIEBA
15 Nie da się uciec przed Twoją dłonią.
16 Gdy w swoim sprzeciwie bezbożni nie chcieli znać Ciebie,
spuściłeś na nich chłostę mocą Twego ramienia,
spadły na nich niespotykane deszcze,
poraziły ich bez litości grad i nawałnica,
w końcu pochłonął ich ogień.
17 Ku wielkiemu zaskoczeniu,
woda, która zwykle wszystko gasi, podsycała ogień,
ponieważ przyroda staje w obronie wyłącznie ludzi prawych.
18 Płomień raz przygasał,
by nie spalić zwierząt posłanych przeciw bezbożnym,
bo ich widok przypominał, że dosięga ich kara Boża,
19 to znowu buchał pośród wód, przewyższając zwykłą moc ognia,
by unicestwić plony grzesznej krainy.
20 Natomiast w usta swego ludu włożyłeś pokarm aniołów,
by nikt nie musiał się natrudzić, zesłałeś im gotowy chleb z nieba,
który zawierał wszelką rozkosz i dogadzał każdemu podniebieniu.
21 Dając taką pomoc, doprawdy rozpieszczałeś swe dzieci,
gdyż zależnie od życzenia jedzących,
pokarm stawał się tym, na co właśnie mieli ochotę.
22 “Śnieg i lód” 23 nie topił się pod wpływem ognia,
by nikt nie wątpił, że tylko owoce pracy wrogów
pożarł płomień, który bucha wśród gradobicia
i miota błyskawice pośród ulewy.
23 Ten sam ogień tracił potem moc niszczycielską,
by prawi mogli spożyć posiłek.
24 Całe stworzenie posłuszne Tobie, jako swemu Stwórcy,
wytęża siły, by ukarać nieprawych,
po czym łagodnieje, by dobrze działo się ufającym Tobie.
25 Podobnie wówczas, gdy całkowicie zmieniało swą naturę
i służyło temu, by dary Twoje zaspokoiły wszelki głód,
tych, którzy prosili Ciebie w potrzebie,
26 A to wszystko po to, aby Twoje umiłowane dzieci, Panie, zrozumiały tę naukę,
że nie z obfitości zebranych plonów żyje człowiek,
ale Twoje słowo czuwa nad tymi, którzy wierzą Tobie.
27 Czego ogień nie zdołał strawić,
nikły promyk słońca roztapiał swym ciepłem,
28 by dać poznać, że już przed wschodem słońca należy Tobie dziękować
i modlić się do Ciebie, nim zaświta jutrzenka.
29 Nadzieja niewdzięcznego człowieka roztopi się jak szron zimowy
i spłynie jak woda, która do niczego się nie nadaje.
17 1 Tak wspaniałe są Twoje wyroki, że nie da się ich wyrazić słowami,
dlatego pobłądzili ci, którym brak wychowania w mądrości.
PLAGA CIEMNOŚCI – SŁUP OGNIA
OBEZWŁADNIAJĄCE OKOWY NOCY
2 Nieprawi sądzili, że udało im się ujarzmić święty naród,
tymczasem więziły ich ciemności i krępowały okowy nocy.
Leżeli obezwładnieni w swych domach krytych trzciną,
ci, którzy chcieli uciec przed wieczną Opatrznością.
3 Sądzili, że grzechy popełnione w ukryciu
przesłoni ciemny welon zapomnienia,
teraz jednak struchleli, strach ich ogarnął,
upiorne widma wprawiły w drżenie.
4 Nawet kryjówka nie uchroniła ich od przerażenia;
zewsząd docierały do nich przerażające odgłosy,
pojawiały się koszmarne widziadła o trupich twarzach.
NIEZWYKŁA CIEMNOŚĆ
5 Żaden płomień nie był na tyle silny, by dawać światło,
nawet jasne promienie gwiazd
nie zdołały przeniknąć blaskiem tej straszliwej nocy.
6 Przedarł się do nich jedynie
pełen grozy ogień, który płonie własną mocą24.
Zdjęci przerażeniem na widok niepojętego zjawiska,
tym bardziej bali się tego, na co patrzyli.
BEZSILNOŚĆ I LĘK
7 Zawiodły magiczne sztuczki,
pozorna wiedza została zdemaskowana.
8 Tych, którzy usiłowali oczyścić chorą duszę z lęków i obaw,
jak na ironię przejmowała jeszcze większa trwoga.
9 Chociaż żadna groźba nie mogła ich przestraszyć,
potworne widziadła i syk węży odebrał im wszelką odwagę,
padali martwi z przerażenia,
i nie chcieli widzieć niczego25, co przecież jest niemożliwe.
10 Zło ze swej istoty jest tchórzliwe, a tym samym potępia samo siebie;
wiecznie przysparza kłopotów, mimo że sumienie trzyma je w karbach.
11 Lęk natomiast rodzi się wówczas, gdy środki ratunku, które podpowiada rozum, okażą się zdradliwe.
12 Im mniej spodziewa się człowiek pomocy, która pospieszyłaby z jego wnętrza,
tym bardziej przeżywa udrękę, która go trapi,
lecz nie znajduje na nią odpowiedzi.
13 Podczas owej nocy bezsilności,
która wypełzła z najciemniejszego kąta otchłani pełnej bezsilności,
gdy oni pogrążeni byli we śnie,
14 rzuciły się na nich upiorne zjawy,
dusza ich zamarła, zastygli w bezruchu,
zawładnął nimi strach nagły i niespodziewany.
15 Gdzie kto stał, tam padał na ziemię,
schwytany, wtrącony do więzienia bez kajdan;
16 Czy to rolnik, czy pasterz,
czy robotnik, który gdzieś na pustkowiu się trudził,
każdy musiał przyjąć to zjawisko jako nieuniknioną konieczność,
gdyż spętani byli jednym łańcuchem ciemności.
PRZERAŻAJĄCE DŹWIĘKI
17 Muzyka wiatru,
Melodyjny śpiew ptaków wśród rozłożystych konarów,
szum rytmicznie łamiących się fal,
głuchy łoskot spadającej lawiny,
18 nieuchwytne dla oka harce rączych zwierząt,
dziki ryk drapieżników,
echo grzmiące w górskich jaskiniach,
to wszystko sprawiało, że zamierali w bezruchu z przerażenia.
CIĘŻAR NOCY
19 Cały świat oblany jasnym światłem
bez przeszkód oddawał się codziennym sprawom,
20 tylko ich przytłaczał ciężar owej nocy,
obraz mroków, które w przyszłości miały ich ogarnąć,
a właściwie to sami sobie byli większym ciężarem, niż ciemność26.
SŁUP OGNIA
18 1 Twoich świętych, przeciwnie, otaczał wspaniały blask.
Tamci więc – choć dźwięki do nich nie docierały ani kształtów nie mogli rozróżnić -
uznali ich za szczęśliwych, ponieważ nie cierpieli jak oni sami.
2 Dziękowali im za to, że nie mścili się za doznane krzywdy
i prosili ich, by łaskawie sobie poszli.
3 Zamiast tych wszystkich nieszczęść dałeś im słup ognia,
by prowadził ich po nieznanych drogach
i opromieniał łagodnie jak słońce w ich sławnej wędrówce.
4 Tamci natomiast zasłużyli na to, by pozbawiono ich światła
i wtrącono do więzienia ciemności,
gdyż trzymali w niewoli Twoje dzieci,
którymi Ty zechciałeś się posłużyć, by dać światu niegasnące światło Prawa.
ŚMIERĆ PIERWORODNYCH – WYZWOLENIE IZRAELA
5 Gdy postanowili wymordować niemowlęta, potomstwo świętych
- jedno tylko, potraktowane jak podrzutek, ocalało -
za karę zabrałeś im wszystkich synów, bez różnicy,
pogrążyłeś ich naraz w wodnych głębinach.
6 Wcześniej ogłosiłeś naszym ojcom nadejście tej nocy,
by cieszyli się niewzruszoną pewnością spełnienia obietnic, w które uwierzyli.
7 Twój lud przyjął z wdzięcznością
zbawienie prawych i zagładę ich wrogów,
8 tym samym, czym ukarałeś nieprzyjaciół,
nas powołałeś i okryłeś chwałą.
9 Święci Synowie chwalebnych przodków potajemnie składali ofiary,
i jednomyślnie zawarli przymierze, przyjmując Boskie Prawo,
w myśl którego zarówno w szczęściu,
jak i w niebezpieczeństwach Święci będą solidarni.
ŚMIERĆ PIERWORODNYCH
Skoro tylko zaintonowali pieśni ojców,
10 jak echo odpowiedziały im pomieszane krzyki nieprzyjaciół,
wokół podnosił się rozdzierający serca lament nad śmiercią synów.
11 Ten sam los dotknął niewolnika i jego właściciela,
jednakowo cierpiał król i poddany.
12 Wszyscy, bez żadnej różnicy, wpadli w objęcia tej samej śmierci.
Trupów nie dało się nawet policzyć,
a żywych zabrakło, by ich grzebać,
gdyż w jednej chwili poległ kwiat ich potomstwa.
13 Choć zwodzeni magią przestali już w cokolwiek wierzyć,
jednak dotknięci śmiercią pierworodnych,
uznali, że ten lud jest dzieckiem Boga.
ANIOŁ ŚMIERCI DOKONUJE ZAGŁADY
14 Wszędzie panowała niczym nie zmącona cisza,
a noc dosięgła połowy swej wędrówki,
15 gdy z niebios, sprzed królewskiego tronu,
Twoje wszechpotężne słowo
runęło na ziemię jak krwawy wojownik, siejąc zagładę:
ostry miecz Twoich słusznych wyroków w jego dłoni.
16 Zatrzymało się. Wszystko wokół napełniło śmiercią.
Głową sięgało niebios, pod stopami miało ziemię.
17 Wtedy nagle napełniły ich lękiem upiorne majaki,
w okamgnieniu ogarnęło ich przerażenie.
18 Ze strachu miotali się wpółmartwi na wszystkie strony,
ogłaszając wszystkim przyczynę swej śmierci.
19 W tym celu bowiem nękały ich koszmarne sny,
by nie ginęli nieświadomi powodów swej tragedii.
PRÓBA NA PUSTYNI
20 Próba śmierci nie ominęła również prawych.
Na pustyni miała miejsce rzeź straszliwa,
lecz czas gniewu nie trwał długo.
21 Obrońca bez skazy rzucił się do boju,
chwycił za broń powierzonej mu posługi:
modlitwy i ofiary kadzielnej.
Wystąpił, by powstrzymać gniew i położyć kres nieszczęściu,
tak udowodnił, że jest godny służyć Tobie.
22 Odniósł zwycięstwo nad gniewem nie siłą mięśni,
ani zbrojną ręką,
ale słowem zmusił Anioła Zagłady27 do odwrotu,
przypomniał mu obietnice i przymierza zawarte z ojcami.
23 Gdy wokół piętrzyły się stosy trupów,
stanął pośrodku, odparował cios
i zagrodził mu drogę do tych, którzy jeszcze żyli.
24 Na jego szacie sięgającej do stóp znajdował się cały wszechświat,
chwalebne imiona ojców spoczęły na czterech rzędach rzeźbionych kamieni,
a Twój majestat – na diademie wokół jego głowy.
25 Na ten widok Anioł Śmierci cofnął się z lękiem.
Wystarczyła ta jedna próba gniewu.
ZAGŁADA WOJSKA FARAONA – PRZEJŚCIE PRZEZ MORZE CZERWONE
ŚMIERĆ W FALACH MORZA CZERWONEGO
19 1 Bezbożnych przeciwnie, do końca ścigał gniew niepowstrzymany,
gdyż Bóg dobrze wiedział, co się stanie:
2 pozwolą odejść Izraelitom,
nawet nalegać będą, by sobie poszli,
a potem zmienią zdanie i rzucą się w pogoń za nimi.
3 I rzeczywiście, nim jeszcze minęła żałoba,
pośród lamentów nad grobami zabitych,
powzięli kolejny nierozsądny zamiar
i ścigali jak zbiegów tych, których odejście wybłagali,.
4 Sprawiedliwa nieuchronność losu gnała ich ku ostatecznej klęsce
i sprawiła, że zapomnieli o tym, co im się przydarzyło,
aby została dopełniona kara, której początkiem były plagi.
5 Gdy lud Twój wyruszał w przedziwną wędrówkę,
tamtych zaskoczyła śmierć niespodziewana.
PRZEJŚCIE PRZEZ MORZE CZERWONE
6 Znowu natura zmieniła swe prawa, którym podlega całe stworzenie;
była posłuszna Twoim rozkazom,
by Twoje dzieci nie doznały szkody.
7 Obłok okrył swym cieniem obozowisko,
odwieczne wody cofnęły się, by odsłonić suchą ziemię -
szeroką drogę przez Morze Czerwone -
a huczące fale zmieniły się w zielone łąki.
8 Tamtędy przeszli w szyku bojowym, pod opieką Twojej ręki,
na własne oczy widzieli cudowne zjawiska.
9 Jak konie, które pasą się na łące,
jak baranki, które radośnie brykają,
tak oni wielbili Ciebie, Panie, swego wybawcę.
EPILOG
SPOJRZENIE WSTECZ NA EGIPT
10 Nieśli jeszcze w pamięci wspomnienie o kraju, który opuścili,
o ziemi, która zamiast rozlicznych żyjątek, wydała same komary,
o rzece, która zaroiła się od żab, zamiast rodzić wodne zwierzęta28.
11 Z czasem mieli poznać nowy sposób wylęgania się ptaków:
gdy zapragnęli smakowitych potraw i prosili o nie,
12 z morza wyfrunęły przepiórki, by zaspokoić ich głód.
REFLEKSJA NAD LOSEM EGIPCJAN
13 Natomiast na grzeszników spadła kara
poprzedzona znakami w postaci grzmiących piorunów.
Słusznie cierpieli za zło, którego się dopuścili
i za czyny popełnione z nienawiści do cudzoziemców.
14 Bywa, że ktoś odmówi gościny nieznajomym wędrowcom,
oni jednak, przybyszów, którzy świadczyli im dobro, zmusili do niewolniczej pracy.
15 Ponadto, przypuśćmy, że jakaś kara spotka tych,
którzy niechętnie przyjmują obcych,
16 oni jednak świętowali z powodu przybycia Izraelitów,
a gdy ci uzyskali równe z nimi prawa,
zostali zmuszeni do niewolniczej pracy.
17 Ślepota poraziła Egipcjan,
jak tamtych, u drzwi człowieka prawego29.
Ogarnięci całkowitą ciemnością
dobijali się do własnych domów, szukając po omacku wejścia.
BÓG PANEM ŻYWIOŁÓW ŚWIATA
18 Żywioły świata pozmieniały swe właściwości,
jak dźwięki podczas gry na harfie, które układają się w melodię,
lecz brzmią inaczej, gdy zmienia się tonacja,
mimo że wciąż pozostają tymi samymi dźwiękami.
Takiego porównania można użyć, gdy się dokładnie przyjrzymy wydarzeniom.
19 Zwierzęta lądowe zmieniały się w wodne,
na ląd wypełzły pływające.
20 Ogień pomnażał swoją siłę w wodzie,
a woda zapomniała, że powinna gasić.
21 Małe zwierzątka łaziły wśród płomieni,
które – przeciwnie do swej natury – ich ciał nie pożerały.
WNIOSEK KOŃCOWY
22 Zawsze, Panie, obdarzałeś swój lud mocą i chwałą,
nie opuściłeś go nigdy.
* Oto zamysł Boży “na początku”. Nie od Boga pochodzi zło, śmierć itd.
* par. Jk 4,14.
* przeciwne do Ps 16,5
* po grecku odnosi się i do śmierci i do diabła (oba w rodzaju męskim)
1 Niektórzy jako podmiot zdania przyjmują Boga: Dlatego (Bóg) pospieszył się, by zabrać go z otaczającego go bezprawia.
* chodzi o Henocha…
2 Dosł: napełniliśmy się ścieżkami bezprawia.
3 Dosł: niezwyciężoną. Transcendentna świętość Boga porównana została do tarczy, której żaden cios nie jest w stanie przebić.
4 Dosł: dobrze zaokrąglony łuk chmur. Poetycka przenośnia nawiązuje zapewne do tęczy.
5 Dwuznaczność greckiego słowa pneuma pozwala również na tłumaczenie: potężny duch, duch mocy.
6 Nieprawość stanie się narzędziem w walce przeciwko samej sobie.
7 Czasownik paideuomai w literaturze sapiencjalnej oznacza proces wewnętrznego kształtowania, którego celem jest zdobycie mądrości, dlatego przełożyliśmy go: wychowają do mądrości.
8 Można też przełożyć: od chwili jej narodzin.
9 Dosł: wyniszcza, trawi, roztapia. Mędrzec nie ukrywa zazdrośnie owoców swych poszukiwań, lecz dzieli się nimi z uczniami.
10 Dosł.: Początek, koniec i środek czasów.
11 Przesilenie letnie i zimowe (tropai) oraz wiosenne i jesienne zrównanie dnia z nocą (kairoi).
12 Dosł: jest tą, która wybiera wśród Jego dzieł. Metafora przedstawiająca mądrość jako “sekretarkę” Boga.
13 Gest wyrażający podziw wobec czegoś niesamowitego.
* zob. koniec Rz 11
14 Często spotykane tłumaczenie jak ziarnko piasku na wadze lub pyłek na wadze jest interpretacją harmonizującą tekst Mdr z Iz 40, 15 i wyraża ideę małości świata wobec Boga. Tymczasem tekst grecki mówi o niewielkim odważniku (rop(e), co zawiera również ideę zależności od Boga, który może dowolnie zmieniać nachylenie szali, przestawiając ciężarek według swego uznania.
15 creatio continua
16 W kultach kananejskich istniał zwyczaj składania dzieci w ofierze bożkom.
17 Por. Wj 23, 28.
18 Aluzja do greckich systemów filozoficznych które uznawały poszczególne elementy przyrody za pierwszą zasadę (arche) świata.
19 Aluzja do powszechnej w starożytności pogańskiej wiary w astrologię.
20 Dosł: Imię, które nie ma nic wspólnego z czymkolwiek innym (akoinoneton); mowa o Imieniu Bożym.
21 Formuła “Pokój!” lub “Pokój z tobą!” stanowiła zwrot powitalny (por. Łk 10, 5; 24, 36; J 20, 19nn; Rz 1, 7; 1 Kor 1, 3; 2 Kor 1, 2; Ga 1,3; Ef 1, 2, passim)
22 Jeżeli położymy nacisk na semickie tło wypowiedzi, to alethes można przetłumaczyć jako wierny. W naszym przekładzie, kierujemy się kontekstem, który przeciwstawia nie istniejących naprawdę bożków istniejącemu Bogu,
23 Manna, którą Biblia porównuje do śniegu i lodu (Wj 16, 14; Lb 11, 7) nie roztapiała się w piecu, ani podczas gotowania (Wj 16, 23).
24 Podobnie jak opisy upiorów w. 3-4, również ogień, o którym obecnie jest mowa, nie jest motywem zaczerpniętym z Księgi Wyjścia, lecz z nieznanej nam bliżej tradycji. Być może chodzi o ogień płonący pod ziemią, który wydobywa się z wulkanów, lub o błyskawice.
25 Dosł: nie chcąc patrzeć na powietrze.
26 Aluzja do ciężkiego serca Faraona i jego sług (Wj 8, 11. 28; 9, 7. 34; 10, 1).
27 Dosł: zmusił do odwrotu Karzącego.
28 W starożytności uważano, że mniejsze zwierzęta rodzą się z ziemi i wody (samorództwo).
29 Aluzja do Lota (Rdz 19, 11)
—————

————————————————————

—————

————————————————————

11 Księga Mądrości

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>