10-Neowulgata

ks. Krzysztof Bardski

Neo-Wulgata a tłumaczenie św. Hieronima

Dnia 25 kwietnia 1979, półtora roku po wyborze na Stolicę Piotrową, papież Jan Paweł II ogłosił Konstytucję Apostolską „Scripturarum Thesaurus”, w której promulgował nowy łaciński przekład Pisma Świętego zwany Neo-Wulgatą.
W niniejszym artykule podejmiemy następujące kwestie problemowe związane z tekstem Neo-Wulgaty: 1. Autorytet i autentyczność Wulgaty św. Hieronima; 2. Geneza Neo-Wulgaty; 3. Translatoryczno-redakcyjna charakterystyka Neo-Wulgaty; 4. Rola Neo-Wulgaty w Kościele.

1. Autorytet i autentyczność Wulgaty św. Hieronima.

Hieronim ze Strydonu, na życzenie papieża Damazego, podjął się pod koniec IV wieku rewizji starołacińskich przekładów Biblii, niedoskonałych stylistycznie i wiernie tłumaczących tekst grecki zarówno w przypadku Starego, jak i Nowego Testamentu. Z czasem jednak dokonał własnego przekładu ksiąg Biblii Hebrajskiej bezpośrednio z oryginału. Walory stylistyczne oraz autorytet tłumacza, uznawanego już za życia za jednego z największych teologów i egzegetów swojej epoki, spowodował, że jego przekład zyskał uznanie w chrześcijaństwie języka łacińskiego i stał się podstawowym tekstem Pisma Świętego, nazywanym Vulgata versio, czyli „tłumaczeniem rozpowszechnionym”.
Autorytet Wulgaty został potwierdzony na IV sesji Soboru Trydenckiego (8 kwietnia 1546): Sobór… postanawia i wyjaśnia, by to samo stare i rozpowszechnione (vulgata) wydanie, które zdobyło sobie uznanie przez tylowiekowe używanie w samym Kościele, było uważane za autentyczne (pro authentica) w publicznym nauczaniu, dysputach, kazaniach i wykładach1. Sobór watykański I, w konstytucji dogmatycznej De Fide Catholica (Sesja III, 24 kwietnia 1870), potwierdza wcześniejsze wypowiedzi magisterium Kościoła, dotyczące Wulgaty, dodając, iż księgi Starego i Nowego Testamentu ze wszystkimi ich częściami… zawarte w starym wydaniu łacińskim Wulgaty, mają być przyjęte jako święte i kanoniczne2.
W ubiegłym wieku miały jednak miejsce dwa przełomowe wydarzenia, które znacząco wpłynęły na pozycję Wulgaty w Kościele Katolickim.
Pierwszym z nich była encyklika Piusa XII Divino afflante Spiritu (1943). Papież wyjaśnił w niej znaczenie sformułowania autentyczna (authentica), jakim Sobór Trydencki określił Wulgatę.
Po pierwsze, stwierdził, że zakres autorytetu Wulgaty ogranicza się do Kościoła łacińskiego (latinam solummodo respicit Ecclesiam), nie dotyczy więc całego Kościoła, a tym bardziej chrześcijaństwa. Co więcej, użycie przymiotnika latinam z małej litery świadczyłoby o tym, że w zamyśle Piusa XII chodziłoby o „Kościół posługujący się językiem łacińskim”, bądź „Kościół sprawujący liturgię w języku łacińskim”, a nie jako określenie Kościoła Rzymskokatolickiego.
Po drugie, wyjaśnił, że stwierdzenie autentyczna (authentica) nie tyle określa Wulgatę w relacji do oryginalnych tekstów Pisma Świętego, ile w relacji do innych przekładów łacińskich3. Tym samym pozostawił jako otwartą kwestię relacji autorytetu Wulgaty do autorytetu tekstów biblijnych w językach oryginalnych.
Po trzecie, sformułował pojęcie autentyczności Wulgaty w sposób negatywny: w sprawach wiary i obyczajów jest ona z pewnością wolna od wszelkiego błędu. Nie określił zatem jej pozytywnej wartości względem oryginalnego tekstu biblijnego.
Po czwarte, sprecyzował, iż owa autentyczność Wulgaty ma przede wszystkim charakter jurydyczny, a nie krytyczny4. Innymi słowy, obowiązywalność Wulgaty nie opiera się na jej szczególnych walorach względem tekstów oryginalnych, ale na przepisie prawnym, obowiązującym w danym momencie historii, usankcjonowanym autorytetem władz kościelnych.
W konsekwencji, Pius XII wysunął ważny postulat: Autorytet Wulgaty w żaden sposób nie zabrania odnośnie do zagadnień nauki kościelnej tę właśnie naukę uzasadniać na podstawie tekstów pierwotnych, owszem, dzisiaj nawet tego wymaga; a tym bardziej nie zabrania posługiwać się tekstami pierwotnymi, by właściwy sens Pisma Świętego wszędzie coraz lepiej wykładać i wyjaśniać. Wydaje się więc, że mówiąc w odniesieniu do tekstów oryginalnych Biblii o właściwym sensie Pisma Świętego (recta Sacrarum Scripturarum significatio) oraz o lepszym wykładaniu i wyjaśnianiu (magis patefiat atque explanetur) Pius XII przedkłada nawet używanie w badaniach egzegetycznych tekstu hebrajskiego i greckiego Biblii ponad Wulgatę.
W przypadku jednak tłumaczeń Biblii na języki narodowe, papież opowiada się za priorytetem Wulgaty. Najpierw przypomina orzeczenie trydenckie, dopuszczające przekład Wulgaty na języki narodowe, po czym dodaje: Czynić to można również (etiam) z tekstów pierwotnych, co miało już miejsce w różnych krajach za zezwoleniem Kościoła5. Łacińskie etiam (również) wskazuje na to, że mimo wszystko na pierwszym miejscu zostały postawione tłumaczenia z Wulgaty, zaś przekłady z greki i hebrajskiego mogą być dokonywane, ale wymagają zgody odpowiednich władz kościelnych.
Drugim dokumentem, który wpłynął na pozycję Wulgaty w Kościele jest konstytucja dogmatyczna Soboru Watykańskiego II Dei Verbum. Zanim jednak przedstawimy ostateczną wersję tekstu odnoszącego się do tej kwestii, warto przyjrzeć się przebiegowi dyskusji nad kolejnymi projektami6.
Pierwszy projekt z 1962 zawierał zdanie: Tak ściśle bowiem Wulgata była związana z samym Magisterium Kościoła, że trzeba ją uznać za usankcjonowaną powagą tradycji. Takie sformułowanie wydało się być może Ojcom Soboru za niezbyt precyzyjne, a zarazem mogące być interpretowane jako zachęta do uznania Wulgaty za podstawowy tekst biblijny Kościoła.
W projekcie z 1963 zdanie zacytowane powyżej zostało usunięte, zaś wprowadzono sformułowanie mówiące o tym, iż Kościół nakazuje i zabiega (mandat et satagit), by tłumaczeń na języki narodowe dokonywano z tekstów oryginalnych. Wydaje się zatem, że redaktorzy drugiego projektu w sposób bardzo jednoznaczny opowiedzieli się za wyłącznością używania tekstu biblijnego, będącego przekładem z oryginału, a nie z Wulgaty. Taka postawa spotkała się z ostrym sprzeciwem Ojców Soboru.
Trzeci projekt z 1964 odzwierciedla dosłownie naukę zawartą w Divino afflante Spiritu, w myśl której tekst biblijny należy: tłumaczyć również (etiam) z tekstów oryginalnych. Sformułowanie takie wydaje się znowu promować Wulgatę jako pierwszą podstawę dla przekładów nowożytnych.
Ostatecznie słowo etiam (również) zastąpiono praesertim (zwłaszcza)7. Taki zabieg odwrócił kolejność priorytetów. W myśl nauki Soboru Watykańskiego II na pierwszym miejscu zostały postawione przekłady z hebrajskiego i greckiego, nie uznano jednak za niepotrzebne dokonywania również tłumaczeń z Wulgaty. Samą jednak Wulgatę Sobór wymienia jednak po Septuagincie! Jest to pewna nowość w magisterium Kościoła, podyktowana zapewne potrzebą ekumenicznego zbliżenia z kościołami wschodnimi, jak również rosnącym autorytetem Septuaginty jako świadka przedmasoreckiej wersji tekstu Starego Testamentu. Po podkreśleniu roli Septuaginty, Sobór stwierdza, iż Kościół inne przekłady wschodnie i łacińskie, zwłaszcza tzw. Wulgatę zawsze ma w poszanowaniu (in honore habet).
Dyskusja nad poszczególnymi projektami, poprzedzającymi ostateczną wersję Dei Verbum wskazuje na ścieranie się dwóch postaw wobec tekstu Wulgaty. Z jednej strony podejścia tradycyjnego, pragnącego wiernej kontynuacji myśli Piusa XII, według którego Wulgata ma pierwszeństwo w życiu Kościoła, zaś odwoływanie się do tekstów oryginalnych ma służyć lepszemu wyjaśnianiu sensu Słowa Bożego. Z drugiej zaś – tendencji do całkowitego zmarginalizowania Wulgaty, dając wyłączność przekładom z języków oryginalnych. W rezultacie zwyciężyła opcja pośrednia: Wulgata zachowała honorową pozycję (in honore habet), wyróżniona przy pomocy przysłówka zawłaszcza (praecipue) spośród innych przekładów wschodnich i łacińskich (ustępując jednak Septuagincie!), zaś wśród przekładów nowożytnych pierwszeństwo przyznano tłumaczeniom z języków oryginalnych, posługując się przy tym również przysłówkiem zwłaszcza (praesertim).

2. Geneza Neo-Wulgaty

W sumie trzeba jednak przyznać, że wraz z Soborem Watykańskim II Wulgata utraciła ów jurydyczny autorytet Biblijnego tekstu Kościoła, o jakim mówiły wcześniejszy sobory i który został odpowiednio zinterpretowany w Divino aflante Spiritu. Krytyczny autorytet tekstów oryginalnych8, uznany i właściwie doceniony już przez Piusa XII, oraz duszpasterska potrzeba upowszechniania Biblii w językach narodowych, stały się praktycznie podstawowymi argumentami w dyskusji nad tym, jaki tekst Pisma Świętego powinien być podawany wiernym jako chleb życia ze stołu Słowa Bożego9.
Tym samym zrodził się nowy problem. W Liturgii Świętej językiem typicznych wydań tekstów liturgicznych pozostała łacina. Czy zatem teksty biblijne używane w liturgii mają być brane z Wulgaty? Tak było do tej pory, gdyż praktykę tę sankcjonował jurydyczny autorytet Wulgaty. Nie tylko jednak bibliści świadomi licznych niedoskonałości translatorycznych, jakie zawierał tekst św. Hieronima. Owszem, nikt nie negował faktu, iż Wulgata – w myśl słów Piusa XII – z pewnością wolna od wszelkiego błędu, niemniej jednak w wielu miejscach jej tekst odbiega od sensu, jaki hagiograf w określonych okolicznościach, w warunkach swego czasu i swej kultury zamierzał wyrazić i rzeczywiście wyraził10.
Problem ten dał o sobie znać już w roku 1945, gdy Pius XII ogłosił List Apostolski In cotidianis precibus, w którym wyraził życzenie, by tradycyjny Psałterz Gallikański, stanowiący podstawę Liturgii Godzin, zastąpić nowym tłumaczeniem, opracowanym przez profesorów Papieskiego Instytutu Biblijnego w Rzymie. W dokumencie papieskim czytamy: Niejasności i ułomności (obscuritates mendaque) tamtego tłumaczenia łacińskiego, nie usunięte bynajmniej przez św. Hieronima, w czasach obecnych tym bardziej stały się widoczne, im bardziej dokonano postępu w znajomości języków starożytnych, zwłaszcza hebrajskiego11.
Jednak problem niejasności i ułomności dotyczył nie tylko tekstu psałterza, ale i pozostałych ksiąg Wulgaty. Znamienny w tej kwestii jest dezyderat wysunięty przez Radę Liturgiczną: Przekładów tekstów liturgicznych powinno się dokonywać z liturgicznego tekstu łacińskiego. Przekład perykop biblijnych powinien być zgodny z liturgicznym tekstem łacińskim, przy czym jednak w razie potrzeby wolno opracować go według oryginału lub innego przekładu, który jest jaśniejszy12. Znamienne jest to, że dokument nie mówi o Wulgacie, lecz o liturgicznym tekście łacińskim. W tym samym bowiem czasie, pod koniec IV sesji Sobory Watykańskiego II, papież Paweł VI powołuje komisję pod przewodnictwem kard. A. Bea, która w oparciu o tłumaczenie św. Hieronima ma opracować ów liturgiczny tekst łaciński (Commissione per la Revisione della Volgata). Komisja składała się z dwunastu członków, z których każdy mógł dobierać sobie współpracowników. W rezultacie w pracach Komisji uczestniczyło 60 osób.
Komisji przyświecały zasadniczo dwa podstawowe cele: Po pierwsze należało porównać najlepsze krytyczne wydania hebrajskiego tekstu Starego Testamentu i greckiego Nowego Testamentu oraz ksiąg deuterokanonicznych Starego Testamentu z najlepszymi wydaniami Wulgaty, te zaś zostały opracowane przez mnichów z Opactwa św. Hieronima w Rzymie. Po drugie, dokonać takiej redakcji tekstu łacińskiego, w której usunięto by niejasności i ułomności, z zachowaniem poprawności i piękna języka łacińskiego.
Początkowo, pod koniec roku 1964, działalność komisji obliczano na dwa lata, jednak już w 1967 G. Castellano pisał, iż prawdopodobnie przeciągnie się ona nieco dłużej13. Nie należy się jednak dziwić, że zamiast dwóch lat prace komisji trwały siedem razy dłużej. Filologiczne prace nad tekstem biblijnym wymagają daleko posuniętej dokładności i wielostopniowej rewizji, czego przykładem mogą być inicjatywy translatoryczne współcześnie prowadzone w Kościele w Polsce. Zarówno prace nad przekładem Biblii Ekumenicznej, jak i tłumaczenia Edycji św. Pawła już dawno przekroczyły wyznaczone pierwotnie ramy czasowe.
Najszybciej dokonano rewizji Psałterza, który został opublikowany w 1969. Następnie w trzech tomach wydano Nowy Testament: Ewangelie (1970), Listy św. Pawła i Listy Katolickie (1970) oraz Dzieje Apostolskie i Apokalipsę (1971). W 1976 opublikowano Księgi Profetyczne Starego Testamentu, zaś w rok później Pięcioksiąg, Księgi Mądrościowe i Księgi Historyczne. W całości jednak ostateczny tekst Neo-Wulgaty14 został oficjalnie promulgowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II konstytucją apostolską Scripturarum thesaurus w 1979 r.
Nie był to jednak koniec prac Komisji. Jak każde działo edytorskie, pierwsze wydanie z 1979 wykazywało pewne niedoskonałości, które w dużej mierze zostały poprawione w drugim wydaniu z 1986. Wydanie to, poza pewnymi przeróbkami samego tekstu, uwzględniającymi najnowsze badania biblijne, dokonało ujednolicenia terminologii.

3. Translatoryczno-redakcyjna charakterystyka Neo-Wulgaty

Punktem wyjścia dla prac nad tekstem Neo-Wulgaty był tekst Wulgaty, zawierający zarówno księgi przełożone przez Hieronima bezpośrednio z języka hebrajskiego, jak i te, których wersję starołacińską poprawił na podstawie kodeksów greckich (zwłaszcza Nowy Testament) oraz te, których wersja starołacińska została włączona do Wulgaty bez poprawek hieronimowych (zwłaszcza księgi deuterokanoniczne Starego Testamentu). Za podstawę przyjęto wielotomowe wydanie krytyczne Wulgaty, opracowane przez mnichów klasztoru św. Hieronima w Rzymie. Miejsca, gdzie tekst łaciński odpowiadał tekstowi oryginalnemu, zachowano bez ingerencji, natomiast tam, gdzie pojawiały się różnice, zastąpiono tekst tradycyjny tłumaczeniem łacińskim, które byłoby ekwiwalentne oryginałowi.
Dokonując zmian w tekście Wulgaty, w pierwszym rzędzie starano się brać pod uwagę alternatywne wersje tłumaczenia w języku łacińskim, jakie pojawiają się w komentarzach Hieronima do poszczególnych ksiąg biblijnych, w tekstach innych ojców Kościoła, a nawet w przekładzie starołacińskim. Jedynie w ostateczności proponowano całkiem nowe tłumaczenie15.
Tak więc poza podstawową zasadą ekwiwalencji translatorycznej, Komisja brała pod uwagę tradycję egzegetyczną i Magisterium Kościoła. Jednak ważnym postulatem, wspomnianym we wstępie do Neo-Wulgaty, jest zachowanie autonomii filologicznej obu Testamentów, aby na tłumaczenie tekstu Starego Testamentu nie wpływała doktryna Nowego Testamentu, ani na tekst Nowego Testamentu nie oddziaływały „wyjaśnienia” późniejszej tradycji16. Założenie to nie stoi w sprzeczności z podstawowymi zasadami egzegezy biblijnej, jakimi są interpretacja obu Testamentów we wzajemnym odniesieniu17 i w kontekście tradycji Kościoła. Chodzi raczej o wyraźne rozgraniczenie pomiędzy filologicznym wymiarem tekstu a jego teologiczną interpretacją. Teologiczna interpretacja, czy to Starego Testamentu w Nowym, czy też Nowego w Tradycji Kościoła, jak najbardziej konieczna i uprawniona, ma jednak charakter aposterioryczny względem samego tekstu biblijnego, na którym się opiera.
Priorytetem we współczesnej translatoryce jest poprawność tekstu w języku docelowym, dlatego też konieczna okazała się rezygnacja z niektórych konwencji literackich właściwych tradycji hebrajskiej na rzecz łaciny. Dotyczy to szczególnie tekstów poetyckich, w których starano się zachować łacińską rytmikę i akcenty. Również nie uznano za konieczne tłumaczenia danego słowa zawsze tym samym odpowiednikiem, ale słownictwo dostosowywano do kontekstu wypowiedzi. Stąd też na przykład słowo hesed tłumaczono czasem gratia (łaska), czasem misericordia (miłosierdzie), innym zaś razem benignitas (dobroć). Oczywiście słownictwo wybierano z rejestru łaciny chrześcijańskiej, stąd też kierowano się tym znaczeniem danego terminu, jakie miał on w czasach Ojców Kościoła i we wczesnym średniowieczu, a nie u autorów klasycznych.
Oczywiście nie można mówić o ekwiwalencji dynamicznej w przypadku Neo-Wulgaty, nie jest ona jednak też przekładem literalnym. Z jednej bowiem strony usunięto wszystkie hebraizmy, które czyniłyby tekst niezrozumiałym, z drugiej zaś zachowano te, które wprawdzie mogłyby zostać wyrażone poprawniej w języku łacińskim, niemniej jednak nie zaciemniają tekstu w sposób ewidentny a dzięki swej wcześniejszej obecności w Wulgacie stały się swoistymi biblizmami w języku łacińskim.
Odrębnym problemem jest zastosowanie w przekładzie wyników krytyki tekstu. W tej materii niejednokrotnie wybór należał do specjalistów opracowujących poszczególne księgi i może on być przedmiotem dyskusji. Zasadniczo Neo-Wulgata pozostaje wierna Tekstowi Masoreckiemu Biblii Hebrajskiej, zaś miejsca, w których wybrano inną opcję tekstualną, zostały zaznaczone w przypisie. Szczególnie często podstawą dla dokonania poprawki jest Septuaginta, o tyle jednak, o ile wydaje się być świadectwem wcześniejszego tekstu hebrajskiego18. Zdarza się jednak, że tekst masorecki został poprawiony na podstawie pewnej grupy rękopisów hebrajskich, Peszitty lub targumów.
W kwestii przypisów postrzegamy jednak daleko idącą niekonsekwencję w opracowaniu Starego i Nowego Testamentu. W Starym Testamencie przypisy zawierają odwołanie do tradycji rękopiśmiennej i starożytnych przekładów oraz niejednokrotnie zawierają motywację określonej ingerencji, podczas gdy w przypadku Nowego Testamentu mamy tylko podany w przypisach tekst w brzmieniu Wulgaty, w miejscach gdzie Neo-Wulgata została zmieniona, bez żadnych odwołań do tradycji rękopiśmiennej ani starożytnych przekładów. Tak więc przypisy w Starym i Nowym Testamencie zostały opracowane według całkiem innych zasad.

4. Rola Neo-Wulgaty w Kościele

Skoro wyżej omówiony nowy przekład łaciński został przygotowany przez Komisję powołaną przez Biskupa Rzymu, opublikowany przez Libreria Editrice Vaticana i poprzedzony Konstytucją Apostolską „Scripturarum Thesaurus”, to warto zastanowić się, jaki jest jego autorytet i rola we współczesnym kościele.
Na podstawie przemówienia papieża Pawła VI z 24 grudnia 1966 r. można by wiązać z przygotowywanym jeszcze wówczas przekładem bardzo daleko idące oczekiwania. Papież stwierdza bowiem, że ma to być wydanie niezbędne ze względu na rozwój nauk biblijnych i konieczność dostarczenia Kościołowi i światu nowego i autorytatywnego tekstu Pisma Świętego (…) Będzie on stanowił odniesienie również dla przekładów na języki współczesne. Zaś krótko przed ukazaniem się pierwszego wydania, w przemówieniu z dnia 22 grudnia 1977 tenże Papież mówi: Można sądzić, że ona (Neo-Wulgata) stanowi niepodważalny fundament, na którym opierają się studia biblijne, a przede wszystkim w sytuacjach, gdzie w bibliotekach specjalistycznych trudniej znaleźć szczegółowe dane lub gdzie utrudniony jest rozwój odpowiednich studiów.
Wydaje się zatem, że papież Paweł VI widział w Neo-Wulgacie tekst nie tylko służący celom liturgicznym, ale mający również szczególny autorytet w kontekście prac egzegetycznych i translatoryki biblijnej.
Ojciec święty Jan Paweł II podziela poglądy swojego poprzednika, jednak dokonuje pewnego przesunięcia akcentów. W przemówieniu z 28 kwietnia 1979 mówi: W wydaniu Neo-Wulgaty synowie Kościoła otrzymali do rąk narzędzie, które sprzyjać będzie – zwłaszcza w Liturgii Świętej – bezpieczniejszemu i dokładniejszemu przybliżeniu źródeł Objawienia. Nadawać się też ono będzie do studiów naukowych jako nowy wspaniały punkt odniesienia. Zaś w Konstytucji Apostolskiej „Scripturarum Thesaurus”, czytamy: aby Kościół obdarzony został wydaniem łacińskim Pisma Świętego, zgodnym z postępem studiów biblijnych i aby służyło ono jak najlepiej celom liturgicznym. W zakończeniu zaś tejże Konstytucji: Przedstawiamy i ogłaszamy nowe powszechne wydanie „wzorcowe” Ksiąg Świętych, szczególnie, by korzystać z niego w liturgii. Jest ono jednak, jak powiedzieliśmy, dostosowane do użytku także w innych działaniach19.
W myśl powyższych wypowiedzi Jana Pawła II, Neo-Wulgata ma służyć przede wszystkim jako tekst biblijny, będący podstawą dla redagowania tekstów liturgicznych w języku łacińskim. Natomiast jej autorytet w zakresie egzegezy jest kwestią otwartą. Ojciec święty postrzega Neo-Wulgatę nie jako wzorzec w studiach biblijnych, ale jako ich owoc na danym etapie ich dziejów. Znamienne są słowa, iż jest to tekst zgodny z postępem studiów biblijnych (quam progredientia studia biblica postularent), a więc jego autorytet opiera się na naukowym autorytecie biblistyki katolickiej, reprezentowanej przez członków Komisji. A jak wiadomo, nie ma on rangi dogmatycznej i jest uzależniony od wciąż rozwijających się badań biblijnych.
Z drugiej jednak strony, Ojciec Święty zachęca do korzystania z Neo-Wulgaty również w pracy egzegetycznej, nazywając ją nowym wspaniałym punktem odniesienia. Nie znaczy to oczywiście, że opcje translatoryczne Neo-Wulgaty i warianty tekstualne, którymi kierowali się jej redaktorzy miałyby stanowić miernik autentyczności tekstu, niemniej jednak sądzimy, że biblista katolicki nie powinien pomijać tekstu Neo-Wulgaty w swoich badaniach. Może podejmować z nim dyskusje, proponować lepsze możliwości tłumaczenia lub warianty rękopiśmienne, ale nie powinien wykluczać tego dzieła z zakresu swojej pracy naukowej.
Rzeczywistość jednak wygląda inaczej. Mija w bieżącym roku 27 rocznica pierwszego wydania Neo-Wulgaty, a jej miejsce w Kościele wydaje się być dalekie od perspektyw, jakie kreślił przed nią Paweł VI i Jan Paweł II. Spełnia ona wprawdzie podstawową swoją funkcję, jaką jest zastosowanie w typicznych wydaniach ksiąg liturgicznych, nie znajduje jednak – cytując „Scripturarum Thesaurus” – użytku także w innych działaniach. Po pierwsze, współczesne badania z dziedziny biblistyki zasadniczo nie powołują się na Neo-Wulgatę20 a ilość publikacji jej poświęconych jest nader znikoma. Po drugie, żaden ze współczesnych polskich przekładów biblijnych nie brał pod uwagę rozwiązań proponowanych przez Neo-Wulgatę21. Po trzecie, w wielu teologicznych środowiskach akademickich tekst Neo-Wulgaty nie służy bynajmniej jako nowy wspaniały punkt odniesienia do studiów naukowych.
Pozostaje więc stwierdzić, że tekst Neo-Wulgaty promulgowany przez papieża Polaka Jana Pawła II otwiera przed współczesną biblistyką nową, niespenetrowaną naukowo perspektywę badań oraz nowe możliwości translatoryczne.

ks. Krzysztof Bardski
Uniwersytet Kard. Stefana Wyszyńskiego
kbardski@yahoo.com

Summary
In 1979 the pope John Paul II has officially promulgated the Latin text of the Neo-Vulgate. The purpose of the new Latin translation of the Bible was to provide to the Church a biblical text useful for liturgical aims.
In our article we analyze the following problems: 1. Authority and authenticity of the Vulgate of St. Jerome; 2. The origins of Neo-Vulgate; 2. Main characteristics of the translation and redaction of the Neo-Vulgate; 3. The place of the Neo-Vulgate in the Church.
In the conclusion we stress the fact that the Neo-Vulgate is practically absent in the modern biblical research and there are no modern translations taking it as a point of reference. The Neo-Vulgate still opens unexplored perspectives for today biblical scholars.
1 Breviarium Fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, opr. S. Głowa, I. Bieda, Poznań 1998, III,13; s.116.
2 Tamże, III,17; s.118
3 Wówczas przecież nie chodziło o teksty pierwotne, a tylko o będące w obiegu tłumaczenia łacińskie (tamże, III,61; s. 138)
4 Autentyczność ta zatem nie jest w pierwszej linii krytyczna, ale raczej prawna (tamże).
5 Tamże, III,62; s. 138. S. Głowa, I. Bieda podają tłumaczenie etiam przez nawet.
6 Por. G. Castellano, Problem Neo-Wulgaty, Tygodnik Powszechny 13 (1967) 4.
7 Kościół stara się o to z macierzyńską troskliwością, by opracowano odpowiednie i ścisłe przekłady na różne języki, zwłaszcza z oryginalnych tekstów Ksiąg Świętych (Dei Verbum, 22)
8 Konieczność oparcia się na tekście oryginalnym w badaniach nad Biblią wynika z następującej sugestii Soboru: Trzeba zwrócić należytą uwagę na owe zwyczaje, naturalne sposoby myślenia, mówienia i opowiadania, przyjęte w czasach hagiografa (Dei Verbum, 12).
9 Dei Verbum, 21.
10 Dei Verbum, 12.
11 In cotidianis precibus, 24 marca 1945; AAS 37 (1945) 65nn. Tłumaczenie własne.
12 Inter oecumenici, Instrukcja o należytym wykonywaniu Konstytucji o Liturgii Świętej, 26 września 1964.
13 G. Castellano, Problem Neo-Wulgaty, Tygodnik Powszechny 13 (1967) 4.
14 Nova Vulgata Bibliorum Sacrorum editio, Citta’ del Vaticano 19791, 19862.
15 Przeprowadziliśmy statystyczne badanie ilości słów w wybranych rozdziałach Wulgaty, które zostały zmienione w Neo-Wulgacie. W Koh 1 na 285 słów zmieniono 45 (18,94%); w Koh 3 na 342 słowa zmieniono 66 (19,29%); w Koh 12 na 227 słów zmieniono 27 (11,89%). Średnio więc zakres zmian w Neo-Wulgacie względem Wulgaty dotyczy 16,7% tekstu.
16 Ne in vertendos textus Veteris Testamenti inferantur doctrinae Novi Testamenti; item ne in textus Novi Testamenti inducantur „explicationes” traditionis serioris (tamże, Praefatio ad lectorem, XII).
17 Zwłaszcza słynna zasada sformułowana przez św. Augustyna Novum in Vetere latet et in Novo Vetus patet (Quaestiones in Heptateuchum, 2,73; Dei Verbum, 16; KKK 129)
18 Formułując tekst przypisu, autorzy nie powołują się na tekst grecki ale na hipotetyczną retrowersję na język hebrajski, która stała się podstawą tłumaczenia na łacinę.
19 tłum. H. Kaczmarski, Novum 23/4 (1980) 8-9.
20 Nie chodzi o cytowanie łacińskiego tekstu Neo-Wulgaty, ale o korzystanie z rozwiązań translatorycznych i z dziedziny krytyki tekstu, jakie proponuje Neo-Wulgata.
21 Nawet Biblia Tysiąclecia, będąca tekstem, z którego zostały zaczerpnięte czytania biblijne liturgii słowa, stosuje inne opcje translatoryczne.
—————

————————————————————

—————

————————————————————

1

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>